Obejrzałem wyścig indy500 tylko ze względu na Alonso. Zawsze wydawało mi się, że to straszne nudy tak jeździć w kółko, a co dopiero to oglądać. Okazało się, że tak naprawdę to wyprzedzanie non stop, ciągłe ataki i widowiskowe wypadki. Gdy się ma komu kibicować, ogląda się to świetnie - tym bardziej, że Alonso jechał w oczojebnym bolidzie, a obsługa toru wyglądała, jak jego załoga ;). Widać było, że Alonso ciągle się uczy,
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Medioholik: ja podszedłem do tego po amerykańsku i dlatego mnie to cieszyło - na gp f1 nie poszedłbym się odlać, bo bym przegapił jakąś walkę albo cokolwiek, a na indy mogę się wyłączyć z oglądania na 10-20 kółek i wiem, że pokażą mi wszystko w stu powtórkach, z czego 70 będzie w slo-mo ;). Przy gp f1 co najwyżej palę, a przy indy coś sobie wcinałem, coś popijałem, pogadałem... Na
  • Odpowiedz