A na przykładzie prof. Pileckiego widać, że Polska to kraj piramid. On niestety poturbował się na trzech, za każdym razem ulegając sugestywnym reklamom rozpowszechnianym gdzie się da i bezkarnie. Najpierw ulokował w Warszawskiej Grupie Inwestycyjnej, później w #finroyal, a w końcu w Amber Gold. W sumie przepadło mu ponad 300 tysięcy złotych.
Polska to nie kraj piramid














