@Regis86: Też polecam, super jest.
Oglądałem też film i choć też jest dobrze zrealizowany, w miarę wiernie oddaje prozę i zaliczam go do tych lepszych, to zabrakło w nim tego poczucia samotności w ogromie wszechświata, które towarzyszy bohaterowi w książce.
A jest to ważny element bo skłania czytelnika do ciekawych przemyśleń.
Mimo to polecam i książkę i film, ale oczywiście książkę najpierw.
  • Odpowiedz
  • 9
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Goronco: Bot posiada informacje na temat kategorii książek i klasyfikuje je na wykopie, niemniej nie mam żadnej podstrony, która listuje je po kategorii. Mogę to dodać, niemniej mam bardzo mało czasu na zajmowanie się stroną. Jakbyś to widział? Mogę dorobić w sumie link w komentarzu wyżej do podstrony listującej recenzje tylko z danej kategorii. Powiedzmy - po kliknięciu w fantasy u góry komentarza prerzucałoby na listing recenzji książek + odsyłałoby
  • Odpowiedz
via Android
  • 0
@ryhu wczoraj skończyłem "Wieczną Wojne" i widzę więcej roznic niz podobieństw, bo autor szczodrze korzysta z efektu relatywistycznego, który znacząco wplywa na dynamikę i przebieg opowieści
  • Odpowiedz
@chigcht: To jest osobny cykl niezwiązany z tym uniwersum. Sanderson mówił, że ma w planach Rytmatystę 2, ale czeka ona na swoją kolej już od 2014 roku i nie może się doczekać.
  • Odpowiedz
@ryhu: Właściwie to 3-4 pierwsze części można traktować jak osobne historie - tom pierwszy ma zadowalające zakończenie, a kolejne pomimo kontynuowania fabuły, skupiają się wokół osobnych wątków.

Tom 1 - sci-fi akcji, gdzie mimowolni bohaterzy odkrywają spiski złej organizacji, a następnie ratują świat.
Tom 2 - kosmiczne wojny, nowe wydanie wielkich złych i ich knowań.
Tom 3 - kosmiczni Janusze kokonizacji doprowadzają do katastrofy w barwach libertarianizmu i korporacjonizmu.
A
  • Odpowiedz
@Owieczka997: o tłumaczeniu napisano już wcześniej - język książki jest poprawny, ale jakiś taki nienaturalny, sztywny, co zapewne wynika z tłumaczenia z tłumaczenia, gdzie mogą ginąć niuanse i niektóre znaczenia. Gdyby to tłumaczono z chińskiego może brzmiałoby to bardziej naturalnie i tam gdzie nie można pewnych rzeczy oddać dałoby radę wyjaśnić to i owo przypisem. Mimo to tłumacz zrobił przyzwoitą robotę.
Pomysł na fabułę fajny i dobrze wykonany, książka mi
  • Odpowiedz