@lavinka: ja probowalem pare razy to czytac ale to jeden wielki choas- P.T usuwa komentarze, ktore mu sie nie podobaja i w sumie czytamy jakis bezsensowny ciag czegos bo to nie jest dyskusja.
  • Odpowiedz
@lavinka: caly czas ktos pisze - Panie Piotrze dlaczego Pan usunal moj komentarz.Bo to jest Pan Piotr.Ale co dziwne bardzo duzo osob broni tam Adama.Pan Piotr jednak chyba zmienil o nim zdanie - a przedtem wypowiadal sie neutralnie - bo widzialem jakis calkiem ciezki comment jego na temat Adama.
  • Odpowiedz
@fl4izdn4g: Myślę, że te Karyny raczej czekają aż mąż wróci z pracy i ugotuje. Najbardziej mnie dziwi, że wszystkie poryte Karyny mają "mama 24h" w miejscu pracy i zdjęcie z małym dzieckiem. To zjawisko na FB występuje tak często, że zaczynam się zastanawiać czy to jakiś fake czy naprawdę tak im #!$%@?ło po urodzeniu dziecka. Co do brata to widzę, że rozbawiony do łez. Cieszę się, że uśmiech zagościł na
  • Odpowiedz
#kajetanpoznanski: ujęto go po tym, jak sam się już zgłosił po rzekomo zagubione dokumenty. Efekt? Nagrody pieniężne, awansy, pochwały dla policjantów – jaką to profesjonalną policję mamy.

Okej. A #ewatylman? Wiecie ile kasy już poszło na jej poszukiwania? No, ja też nie, ale samo ściągnięcie specjalnych psów z Saksonii musiało kosztować kilka tysięcy. Efekty? Żadne.

#dobrazmiana #100dnipisu
@piciuuuu: Nie chodzi o same sprawy, tylko o to, jak są przedstawiane. Policja, straż miejska, co się #!$%@?, a tu za wykonanie swojego psiego obowiązku dostają pochwały, nagrody, awanse. To może nauczycielom tych klas, z których wszyscy zdali egzaminy gimnazjalne i maturalne dać nagrody pieniężne, awanse i tak dalej? Robią to, za co im się marnie płaci i nie narzekają (dużo wolnego, to w sumie nie powinni).
  • Odpowiedz
@leech: Hmm "Zebrane do tej pory materiały w stopniu znacznym uprawdopodobniają popełnienie przez Adama Z. zarzucanego mu czynu" Czyli rozumiem,że zeznania niemieckich psów będą głównym dowodem prokuratury na wine Adama Z ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Po eksperymencie z niemieckimi psami ułożyła mi się taka teoria w sprawie #ewatylman
Wychodzą pijani z klubu, może oboje pod wpływem czegoś mocniejszego, może ktoś im dosypał jakąś pigułę - zdarza się. Słaniają się na nogach, Niebieski eskortuje słaniającą się Ewę i pomykają drogą znaną z monitoringów.
Dochodzą do Mostu Rocha i tu jest moment kłótni, sprzeczki - ona mu ucieka, może on nie chce iść dalej, może namawia ją na pozostanie na przystanku, poczekanie na tramwaj.
Ewa rusza mostem, a Niebieski zostaje - pies nr1 podążył jej śladem, przeszedł przez most i przystanął przy barierce na środku. Niebieski nawołuje Ewę, żeby wróciła i ona wraca, ale strzela focha i przystaje na środku. Niebieski wkurzony postanawia odejść, godzina już późna i ma dość użerania się z pijaną dziewczyną. Nagle słyszy głośny plusk, coś chyba wpadło do wody, gówno widzi, bo ciemno, woła Ewę, ale ona nie odpowiada.
Niebieski zbiega ścieżką w lewo pod most nad rzekę - pies nr 2 (Niebieski obejmował Ewę, więc jej zapach jest na nim i pies2 podążył tym tropem). Patrzy do rzeki, ale znowu gówno widać, może coś płynie, jakaś ręka wystaje z wody czy coś, a może nic tam nie ma...
Przerażony i zdenerwowany (ale nadal na bani, więc logika trochę szwankuje) rusza znaną drogą z monitoringu i wykonuje pierwszy telefon - przyjmijmy że do współlokatora (ale może najpierw dzwonił do siostry, nie ma znaczenia). Opowiada, że chyba laska do rzeki wpadła, ale nie wie, bo nic nie widać, wcześniej się rozstali, ona miała iść na Rataje, on chciał zawrócić i laski nie ma, co robić? Koleś mówi mu: stary no jak wpadła?, daj spokój, jedź do domu.
Przerażony i zdenerwowany (ale nadal na bani, więc logika trochę szwankuje) rusza znaną drogą z monitoringu

Jakby jej coś zrobił rozmyślnie (zamordował, utopił), to by do domu pojechał jak najszybciej i położył się spać, a nie kręcił się po mieście i wydzwaniał do koleżki i siostry ("hej, siostra tak sobie dzwonię, trochę zdenerwowany jestem, bo laskę zabiłem, trochę się tu pokręcę jeszcze, narka" - no bez sensu zupełnie).


@spammaster: W
  • Odpowiedz
Kiedyś #tuberaiders łaziło po "wnętrznościach" Poznania. Nigdy nie byłem w Poznaniu, więc zapytam się mirków z #poznan czy tam gdzie zginęła #ewatylman jest blisko do kanałów? Może Ewa cały czas leży sobie w jednym z takich ścieków. Chociaż pewnie Policja już sprawdziła kanały.
Wraniak - Kiedyś #tuberaiders łaziło po "wnętrznościach" Poznania. Nigdy nie byłem w ...
#ewatylman ostatnimi czasy zamiast zastanawiać sie nad #teoriazdupy i robić #gownoburza i #gownoafera można sobie zestawić parę bezsprzecznych i niepodważalnych faktów:
Najważniejsze jest ile przypadkowych zbiegów okoliczności byłoby możliwe do tej sprawy (1,2,3,5?)
Ok załóżmy że pięć.
1.Ewa wracała z imprezy robionej w niedziele, wynika z tego że
był poniedziałek nad ranem, jesień czyli piździ i ciemno.
2. W związku z powyższym ruch pieszy bliski zera podobnie ruch samochodowy.
Koleżanka o której wspomniałem miała oltarze z krzyżem ogniem i misiami z odcietymi glowami.


@lubielizacosy: Nie "miała ołtarze", a wrzuciła na instagram zdjęcie pochodzące z przygotowań do jakiejś sztuki teatralnej. Tworzycie lub powielacie kłamstwa, półprawdy i niedopowiedzenia.
  • Odpowiedz
Moze. Ale o 3,42 jeden z nich sprintem ucieka. Kamerze ledwo udalo sie go zarejestrowac. Sprint, o tej porze, w tym miejscu. W momencie kiedy zaginela tam dziewczyna. Pozatym jeden z nich byl nad Warta dokladnie w momencie kiedy spodziewamy sie tam Ewy (plus minus 5 min). Jasne, mogli sie minac ale...czy naprawde w to wierzysz? Przeczy temu nawet ich pozniejsze zachowanie.
  • Odpowiedz
Nad sprawą Ewy i jej odnalezieniem odpowiednie służby pracują już od 100 dni. Mając do dyspozycji wszelkie nowinki technologiczne. Kajetana P. znaleźli wręcz błyskawicznie i to poza granicami kraju.
A w Poznaniu Ewa zaginęła raptem na kilka minut - kamery straciły ją z pola widzenia i dziewczyna przepadła jak kamień w wodę. Jeśli Adam Z. mataczy nt. wrzucenia jej do wody, a badania wariografem są nie przekonywujące, to znaczy, że w jej
@Bergkamp: Tak, ale wyłączone. Kajtka znaleźli, bo się telefon sam logował. Był tak pewny siebie, że nie załatwił sobie innego. No i mieli ślad kierunku, w którym się poruszał.
  • Odpowiedz