Nie śledzę historii kompletnie wcale i w zasadzie jedynie przykrym dla mnie jest, że znowu komuś zaginęła bliska osoba. No właśnie, znowu, komuś, a dlaczego akurat tej sprawie tak dokładnie wszyscy się przyglądacie? Kim jest ta #ewatylman, że #rutkowski chce dać za nią milion, a Wy tutaj śledzicie każdy możliwy ruch, jaki wykonała? Dlaczego innymi zaginionymi nikt w takim stopniu się nie interesuje?
@CommanderStrax: Brat wrzucił to na fejsa. Ktoś na wykopią, do całej sprawy włączył się Duke a do tego jedyne co po niej pozostali o dowód na przystanku. Ludzie łyknęli temat, wykop się nakręcił ( ja z reszta tez ) na sprawę. Jezeli o mnie chodzi to wlasnie ilość poszlak i szybka ekspansja calego zdarzenia na fb i Mirko 11 spowodowala tak duże zainteresowanie. Zazwyczaj opcja jest taka ze ktoś wychodzi z
  • Odpowiedz
@CommanderStrax: Sytuacja w stylu : Dwóch malarzy maluje takie same gówniane obrazy, jeden zgarnia za nie miliony, a dzieła tego drugiego zdobią Januszowe ściany bo to takie modern Grażynka. Tutaj po prostu zagrał rolę też przypadek, a do tego zbieg sprzyjających okoliczności (przypadek w sensie, że sprawa nabrała dużego rozpędu tak szybko).

Może i masz racje, że większość traktuje to jako rozrywkę - w zasadzie jestem pewien, że masz rację. Ja
  • Odpowiedz
@Bezrybie: jakaś dziewczyna zrobiła screen z tego co pokazał Rutkowski i zaczęła przeróbki w paincie, a reszta osób ma to od niej. Ja oryginału nie widziałam, śledzę jedynie profil na fb i takie kwiatki są w komentarzach.
  • Odpowiedz
#ewatylman

Na głównej wpadło parę plusików, więc dodam też na Mirko, może ktoś się pośmieje.
Jestem zwolennikiem takiej teorii:

Na Ewe coś czekało.
Coś, co zwykle żyje w najglębszym, najbardziej niedostępnym miejscu rzeki i żywi się wodnymi stworzeniami. Nocą koryto rzeki jest spowite całkowitą ciemnością. Nikt nie zauważyłby, że coś ostrożnie wspina się po filarze, aż na sam skraj mostu.
Coś wiedziało, że Ewa została sama.

Kurczę tak mnie to przeraża, ze całkowicie nie znamy dnia ani godziny. Przemyślenie przez sprawę #ewatylman. Kazdy z nas nie raz i nie dwa wracał na autopilocie do domu. Pijani, z urwanym filmem, w Polsce i za granicą. Całkiem nieświadomi tego szczęścia, ze wróciliśmy i żyjemy. Chyba czas zacząć radować sie kacem. Albo chociaż życiem. #przemyslenia #zale
Kazdy z nas nie raz i nie dwa wracał na autopilocie do domu.


@antylopka:
Wyobraź sobie, że nie każdy. Szczególnie dziewczyny nie wszystkie mają w zwyczaju tak się skuć, by "wracać na autopilocie do domu". Nawet w dzisiejszych czasach, niektóre pozostają prawilne.

I może warto się zastanowić -- szczególnie własnie różowym, bardziej narażonym na takie ataki i przypały -- czy to nie jest właściwe, odpowiedzialne podejście. Sensowniejsze niż krejzolskie imprezowanie i
  • Odpowiedz
@antylopka:
Nie ma co siedzieć w domu 24/7 i bać się z niego wychodzić, ale niektórych sytuacji ryzykownych / niebezpiecznych można bez problemu uniknąć. Dziewczyna sama, lub z szemranym "kolegą", nawalona w trzy dupy, o 3/4 w nocy, przy braku ludzi dookoła?

Czy to nie nadmierne, zbędne ryzykowanie? A jak coś takiego się stanie, to czemu nie zamówić cholernej taksówki i nie odjechać prosto spod clubu?

Jeszcze pal licho jak się
  • Odpowiedz
A gdyby tak zalogować się na konto gmail ewy i sprawdzić history.google.com, password.google.com, device.google.com?
#ewatylman jak myślicie jak po jakim czasie Krzysiu wpadłby na herbatkę?( ͡° ͜ʖ ͡°)
@newerty: która to już twoja próba dzisiaj wymyślenia żartu w tagu zakonczona maks 2 plusami? Każdy głupszy od poprzedniego. Plus ode mnie za bycie konsekwentnie nieśmiesznym. To też ktoś musi robić
  • Odpowiedz
@knk: W sumie to chyba tylko wspomniał o tym że nie dostał nagrania od policji - ale mogę się mylić. Tyle dziś już różnych wersji słyszałem że sam mam wrażenie że się nazywam Ewa.
  • Odpowiedz
przy okazji tej głośnej sprawy przypomniało mi się zaginięcie katarzyny kobieli. fakt faktem, że różnica jest diametralna między tymi dwoma sprawami ale wtedy też bardzo o niej było głośno w miediach społecznościowych. koniec końców znaleziono jej zwłoki w lesie, które leżały tam od trzech miesięcy. Czy wiadomo co było przyczyną jej śmierci?
#ewatylman
@dupree: Tego chyba nie dało się ustalić, przynajmniej na początkowym etapie nie było żadnych śladów pomocy z zewnątrz, ale w końcu to zwłoki po trzymiesięcznym leżakowaniu. Na newsie o potwierdzeniu DNA skończono medialną relację. Rodzina specjalnie nie drążyła tematu dalej publicznie, w sumie mógłbym ich zapytać, ale podejrzewam, że gdyby ustalono pewną ingerencję osób trzecich, to dalej kręciliby dym o znalezienie sprawcy.
  • Odpowiedz