Odpowiednio krótka, na dłuższą serię nie miałbym ochoty.


@red7000: O, to to. Miałbym ochotę na dłuższe, ale w formacie "monster of the week", czyli niezwiązanych skoków robionych przez stałą ekipę, być może rozpisanych na wiele sezonów. Ale zaczęło się robić romansidło na poziomie Harlequina (którego przeczytałem kiedyś w wakacje bo nic innego nie było) i dobrze, że zamknięto historię nim się rozpuściłem od tej słodyczy. Dwa ostatnie odcinki dla mnie
  • Odpowiedz
Nie rozumiem, co w niej najlepszego.


@kaspe: Naturalność. Lucy to do bólu generyczna eteryczna waifu dla spermiarzy. Takich płytkich postaci mamy zatrzęsienie w anime. Bardziej doceniam daleką od perfekcji, ale za to naturalną i z charakterem Rebeccę. Poza tym miała bardzo wielki wpływ na fabułę. W myśl zasady ''show, don't tell'' Lucy była bohaterką budowaną na tanich dialogach, a Rebecca w tym czasie działała, co czyni ją lepiej rozpisaną postacią.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@100x Beciak, który został wykorzystany przez Lucy do jej własnych celów. Dobry chłopak nie żyje, a ona zaraz o nim zapomni będącej na karuzeli bogatych chadöw na księżycu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz