Z cyklu #ciekawostki i #przemyslenia
Wiele utworów z gatunku #discopolo powstałych w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku to w dużej mierze przeróbki piosenek, które cieszyły się wielką popularnością w czasach rozpadającego się ZSRR.
Cechy charakterystyczne? Melancholijne melodie i teksty o raczej nostalgicznym zabarwieniu.
Nostalgia, jak to zwykle w przypadku muzyki bywa, to uczucie żalu nad upływającym czasem i zmieniającą się rzeczywistością. W kontekście lat 90 to przede wszystkim tęsknota za Związkiem Radzieckim
Ja naprawdę lubię #discopolo, posłucham sobie zarówno nowości, jak i lat 90. Trochę pogrywałem w keyboard dla samego siebie i rodziny, trochę na akordeonie, ale obecnie nie mam na to za bardzo czasu. Ale jak mam chwilę to sprawdzam obserwowane kanały na yt, albo te które po prostu mi się przypomną. Czasem wpiszę w wyszukiwarkę yt coś w stylu ''wykonawca-tytuł yamaha wokal''. Może wsparciem tego nie nazwę, ale jak ktoś śpiewa
Tak mnie zastanawia, co ma na celu tworzenie "zespołów" disco-polo... Oczywiście nie o wszystkich mówię, ale o sporej większości.
Mianowicie chodzi o to, że trochę przegrzebałem #internet w tej tematyce i większość właśnie "bandów" z tego gatunku to tylko jeden człowiek, który zajmuje się produkcją muzyki, pisaniem słów, śpiewem i masteringiem i #!$%@? wie czym jeszcze + kilku przypadkowych typów, którzy nie robią NIC. Osobiście wychodzę z założenia, że ten pierwszy bierze
Prawie jak Spotted czy inny szajz, ale trudno. Chciałbym gorąco pozdrowić i podziękować każdemu mirkowi i mirabelkom, które dzisiaj spotkałem na czacie i z częścią dyskutowałem, a z resztą... "śpiewałem". Swoją drogą, Wypok mógłby udostępnić taką opcję jako grę, bo jest to całkiem fajna zabawa (poniekąd).

Zauważyłem, że ok. 22 stężenie różowych na czacie zdecydowanie się zwiększyło i nie było to już aż takie #sausagefest

I pjona dla prawilniaka, z którym śpiewaliśmy