@WykresFunkcji: Swego czasu byłem na koncercie tego zespołu w Pz w Blue Nocie gdzie scena jest mniejsza niż mód kibel w domu, ludzi było więcej niż gówna po tygodniu zatwardzenia gdy nadchodzi nagłe rozwolnienie po kebsie na ostrym. Byłem pod barierką. Żebra już się zrosły ale odór oddechu wokalisty zapamiętałem, podobnie jak to że z upodobaniem pluł sobie na własną brodę, w sensie, wydobywał ślinę tak żeby spływała po zaroście.
  • Odpowiedz
@CountGrishnackh: przed deicide wtedy grali. zlapałem kostkę bentona. zapamiętałem ten koncert jako najchujowszy jeżeli chodzi stosunek hajsu do jakości. deicide nudne, bez polotu, na wyjebce, ci podobnie. najlepiej wypadli hour of penence, mimo że grają muzykę, która raczej mnie ziębi.
  • Odpowiedz