Święto Cykliczne Wrocław - ja już wróciłem, krótko wrażenia+opinie+w ogóle takie tam (kolejność przypadkowa):

-coś mało było poprzebieranych ludków, albo w tym roku za mało się rozglądałem.

-kilka niezłych akcji z postresowanymi kierowcami blachosmrodów było po drodze

-tego nie widziałem, ale podobno w jednym miejscu ludzie z kamienicy obrzucili pochód jajkami - śmiechowo.

-pomimo 20 minut spóźnienia (byłem 12:20 na miejscu) okazało się że dotarłem przed czasem (sporo), nie szukałem nawet ekipy