@VernonCape a ja się zawiodłem, ogromny plus za opisy relacji tego chłopa i dziewczynki, nawet poza tym, że to kontrowersja, to było to pięknie opisane literacko, ale sama fabuła, zwłaszcza ta w ostatniej części książki, to banał straszny
  • Odpowiedz
@thePiter: To jest jedna z tych opowieści (bo chodzi o całą sagę), którą chętnie bym wymazał z pamięci, żeby jeszcze raz móc przeczytać zupełnie na świeżo.
A moim zdaniem im dalej, tym lepiej.
W ogóle Grzędowicz to moim zdaniem absolutny top polskich pisarzy.
  • Odpowiedz
@kulfon_wulkanizator: Teraz dopiero mi się to rzuciło, ta książka ma dwie części! Jedna o Ziemi, gdzie jest wątek polityczno- prawny, kto jest ojcem człowieka z Marsa, że jest ambasadorem planety i ma mieć pieniądze z ewentualnej eksploatacji itd. W gadkę o Old Ones (nie wiem jak to przetłumaczyli) nikt nie wierzy, a to jego fiku- miku ze znikaniem przedmiotów jest jakby w nawiasie.
W drugiej części główny bohater zajmuje swoje
  • Odpowiedz
@Fido256 Najważniejsze w niej jest chyba to, że nie próbuje nam wmówić, że świat poza tą utopią jest tak super, bo gdy akcja ją opuszcza, to przedstawia nam syf, smród i ubóstwo, tak więc w sumie ciężko ocenić czy przed czymś w ogóle nas przestrzega.
  • Odpowiedz
@grenzoid: też mnie to w nim irytuje, bo ogólnie książki się czyta bardzo dobrze, ale czasem napotykasz nagle określenia typu "lizanie kakaowego oka" i czujesz takie połączenie żenady z rozbawieniem. Nie wiem czy to kwestia słabego przekładu czy to po prostu maniery pisarza
  • Odpowiedz
  • 8
@Katsukyun warto też wziąć pod uwagę, że była to pierwsza książka Kinga. Generalnie wszystkie jego książki, może oprócz mrocznych wiez, mają część wspólna czyli rozciagle opisy jakichś osób, ich wydarzeń z przeszłości. Niektórym to przeszkadza, niektórym nie. Jestem trochę 'kingiarzem', jakoś czas temu ktoś wrzucił tutaj zebrane wady książek Kinga (w sumie sporo jego książek czyta się tak samo) i po przeczytaniu stwierdziłem, że w sumie wszystkie wymienione wady to właśnie
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@karkolomny_dziurkacz: prawda, pytanie przez pryzmat czego oceniasz - uśrednionej całości, czy najlepszego elementu

Ja wyżej stawiam zbiór, gdzie będą same średniaki i kilka perełek, niż taki gdzie wszystko będzie przyzwoite (ale bez "perełek"), bo coraz rzadziej mi trafić coś, co robi na mnie większe wrażenie.
  • Odpowiedz
@ali3en: Czytałem w tamtym roku i jedna z najgorszych historii jakie w życiu czytałem. Rozumiem że kiedyś ta książka mogła być hitem ale wielbienie jej w tych latach to tak jak podniecanie się greckimi tragediami. NWS czy 1984 są kilka poziomów wyżej i są spójniejsze logiczne. Tutaj historia toczy sie jak w typowym głupim horrorze gdzie normalny człowiek wybrałby inaczej, a bohater idzie prostolinijnie ścieżką tak jak mu każą. Dodatkowo
  • Odpowiedz
  • 3
@Wypok2 oj +1, drugi tom podobał mi się jeszcze bardziej i czekam na kolejne. Z innych książek Sandersona spoza uniwersum Cosmere polecam też zapomnianego "Rytmatystę".
  • Odpowiedz
@Flaari: Oj tak w pełni się zgadzam, a Rytmatystę czyta się super przyjemnie.

Sanderson wariat jeden już napisał 3 część Do Gwiazd, a nawet skończył draft 2.0. Chyba pod koniec roku powinna być premiera :)
  • Odpowiedz
@panpikuss:
Teraz rzadziej się tak zdarza, trochę sprawdzam przed przeczytaniem, a dawniej brałem w ciemno.
Choć i tak nie zawsze wszystko musi człowiekowi się spodobać, nawet jeśli większość to chwali.
Przeczytałem już w życiu pewnie blisko 1500 książek, i takie przypadki były bardzo nieliczne, a już przypadki że przerwałem przed końcem to dosłownie parę sztuk.
Ale przy tylu tytułach (głównie sf, w mniejszej części fantasy) które miałbym ochotę przeczytać to
  • Odpowiedz
@Montago:

Choć i tak nie zawsze wszystko musi człowiekowi się spodobać, nawet jeśli większość to chwali.


Pewnie. Dlatego też ciężko mi się zebrać do malazańskiej księgi poległych, bo chocby tu na wykopie bardzo polecana, a ja nie lubie, jak jest taki natłok bohaterów i wszystkiego innego jak
  • Odpowiedz