W miejscach gdzie Niemcy wyrzucali popioły z krematoriów obozów zagłady, już po wojnie, okoliczna ludność tworzyła "warsztaty" przepłukujące je w poszukiwaniu złota i kosztowności.


@bori: @Dibhala: Doprecyzuję. W obozach, o których mowa (Bełżec, Sobibór) krematoriów nie było. Trupy palono w dołach, w których wcześniej zostały złożone. Prochy do przesiania "poszukiwacze" wykopywali bezpośrednio ze spaleniska. Przy czym ciał było po prostu za dużo (w samym Bełżcu, który był maleńkim
  • Odpowiedz
@Dibhala: Bieda powojenna, szczególnie we wschodniej Polsce, była straszna. Zresztą w "Płuczkach" jest o tym mowa. Mogę zrozumieć tych ludzi, którzy dla ratowania siebie i swoich rodzin uciekali się do grabieży grobów. Niestety to trwało przez lata i później nie było już podyktowane egzystencjalną potrzebą ale zwyczajną chciwością. A jeszcze później usiłowano o tym, jak to zwykle z brzydkimi uczynkami bywa, zapomnieć. Ale to nie takie proste, bo jednak sumienie nie
  • Odpowiedz
  • 20
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 13
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Okayama: Co prawda nie ma tu rozdziału stricte o tym, ale osobiście odniosłem wrażenie, że autor bardzo dobrze wyjaśnił czym cechuje się marksizm w wydaniu chińskim, co właściwie przewija się przez całą książkę zarówno w aspekcie ekonomicznym (jak przeprowadzone reformy) jak i ideologicznym czyli swoisty mix leninizmu i konfucjanizmu, z którego wyłonił się chiński ustrój, więc tak, jak najbardziej uważam, że dowiesz się z książki bardzo dużo o chińskim komunizmie.
  • Odpowiedz
@Zaff: Jeśli chodzi o zaspokojenie ciekawości, albo w przypadku zainteresowania tematem bądź okresem, to warto. Inaczej wydaje mi się jednak, że nie. Bo tam tak naprawdę nic ciekawego nie ma, jeśli chodzi o samą wyrwaną z jakiegokolwiek kontekstu czystą treść.
  • Odpowiedz
@ogrod87: Dzięki, że przypomniałeś mi o duecie Bolitar i Lockwood i o tym jak dobrze bawiłem się przy czytaniu kilku ich historii. Chyba muszę wrócić do starszych książek Cobena, bo nowe mnie ostatnio zawodzą.
  • Odpowiedz