#bioshockinfinite #gry #steam

na początku mówię, że ten kto nie przeszedł niech nie czyta, bo będzie dużo spoilerów, a ja nie umiem używać tej funkcji

------

Dlaczego tak musiało się to zakończyć? Przez całą grę latałem sam za sobą, żeby na koniec Elizabeth (a właściwie to cała grupa) mnie zabiły? Moment z tymi latarniami też jest dziwny i od tego, po sam koniec miałem mindfuck w głowie, jaki #!$%@? żal. Ale gierka
@nobody_here: No to eksploruj, eksploruj! Tam gdzie nie pójdziesz, to zawsze jest jakaś lokacja, czasem nawet nie widać z daleka, że tam można wejść, a wchodzisz i, proszę bardzo, korytarze, pokoje, sejfy [zbieraj wytrychy!!!], schody, miliard srebrnych orzełów i esencja, czy jak to się nazywa, do kokszenia tarczy ochronnej. :)
Skończyłem Bioshock: Infinite spoko nawet, pod koniec mamy nawet


Początek nas raczy pięknym widokiem Columbii, a potem lokalizacje przypominają te z poprzednich części oraz podobne do dishonored.

Vigory prawdę mówiąc większość bez znaczenia, ja całą grę przebywałem na przejmowaniu wrogów na naszą stronę oraz elektryczności.

Bronie też dupy nie urywają (Bo lepsze zostaną do DLC).

Przeciwnicy bardzo na plus, szkoda że tak mało jednostek specjalnych. (Strażak, Patriota, Rączka oraz pod koniec Pan
@Demand: Właśnie się rozglądałem za tym newsem, ale on musiał być dość stary, bo nie widziałem go, może to była luźna zapowiedź? W każdym wypadku pisali, że nie wiadomo czy zdążą do PC zaimplementować, ale konsole od tamtej pory były przesądzone..

A to kiepsko...
Waśnie skończyłem BioShock Infinite. Gra miażdży. Świetna i maksymalnie zakręcona fabuła, ciekawi bohaterowie, ładna grafika, jeszcze lepsza oprawa audio. System walki doskonale przemyślany, sporo różnych broni no i aż osiem wigorów (chociaż tak naprawdę używałem chyba trzech albo czterech). Dużo eksplorowania, znajdźki etc. Długość też okej. Mnie przejście zajęło coś 14 godzin, ale dużo łaziłem i zbierałem, no i zaliczyła parę zgonów.

#bioshockinfinite #gry
@aes_sedai: Niesamowita jest też dbałość o szczegóły. Takie pierdoły jak kafelki, dywany, zadrapania na drzwiach. No i filmiki propagandowe na silniku gry. To jest taki świat, który wchłania i chodzi się z otwartą gębą podziwiając drobnostki. Można przelecieć przez grę i to olać, ale ona aż sama kusi, żeby głębiej wejść.