Skończyłem właśnie Bioshocka Infinite. O ile całość ogarniałem mimo wielowarstwowej fabuły podawanej graczowi raz - zbyt nachalnie zmuszając do ogarnięcia całości i całkowicie źle chowając w chorych miejscach voksafony, które nieraz mówiły więcej niż bohaterowie. Ale dałem radę. I nagle pojawia się ostatnie 10 minut gdzie nic do siebie nie pasuje, abstrakcja goni abstrakcję a brak logiki poraża. Dla mnie zakończenie wyglądało tak

2+2= mleko + pompka rowerowa + łyżka.

Jakkolwiek próbuje
@Shaki: Jeszcze jakby był otwarty świat z szerszym zastosowaniem Skyline'ów to 9/Django jak w pysk strzelił. Jakby było do tego kilka różnych zakończeń to pewnie nie wahałbym się dać Django. A tak? To samo co u Ciebie 8/Django, ale to wciąż jeden z lepszych tytułów ostatnich lat.
#gry #bioshockinfinite

Pograłem ze 2 godziny na Xboxie i mam autentycznie dosyć. I nie chodzi mi tu o samą rozgrywkę czy fabułę, ale o stronę techniczną.

Field of view w tej grze to jest jakaś masakra. Na oko wartość tego jest ustawiona na nie więcej jak 60-65. Po tych 2 godzinach po prostu źle się czuję, bo czuć tą "tunelowość" (nie wiem jak to inaczej określić). Może jest jakiś trik na zmianę