Tak po ludzku, po prostu żal mi trochę kibiców Arsenalu. Od 10 lat w niebycie, poza jakimiś nic nie znaczącymi trofeami absolutna pustynia, a to w końcu klub, który ma kawał historii za sobą. A to wszystko przez skretyniały zarząd i imbecyla na ławce trenerskiej. Wyobrażam sobie, że czują się po dzisiejszym 4-0 z Liverpoolem, gdzie nie oddali celnego strzału na bramkę, podobnie do mnie, po 5:0 na Camp Nou, czy 4:0
Beznadziejna połowa. Samo porównanie ławki z 11 na boisku uwalnia we mnie ogromne pokłady #!$%@?. 45 minut katorgi i potykania się o piłkę (tak, Welbeck, to o tobie jest). Sanchez widocznie poirytowany. #!$%@? grają, nie mogę uwierzyć w to, że Stary tak nisko upadł. Jak on to tym razem usprawiedliwi po meczu? Co tym razem się nie udało? A może znowu nie sprzyjało nam szczęście? Mieliśmy pozbyć się tego całego drewna w
@Bergkamp Ozil niech #!$%@? do jakiegoś Fenerbahce czy innego gazientepsporu bo jest tak fatalny że patrzeć się nie da. Z resztą co ka gadam, w tym meczu Arsenal nie istnieje i miecz nad głową siwego wisi co raz nizej.
@Bergkamp: Holding to nie jest ten poziom, cud że nie straciliśmy trzeciej bramki gdy w pewnej akcji złamał pułapkę offside'ową. Ox na początku wbiegł w obrońcę i stracił piłkę, a potem zszedł z boiska chyba, bo w ogóle go nie widziałem. Xhaka chciał zaistnieć to żółtą wyłapał z dupy, ale przynajmniej dzisiaj nie oddaje piłek non stop przeciwnikom (bo jej nie ma). O Ozilu nie chcę pisać, bo jest żałosny. Welbeck