@abstrakcyjna0: Tak, jest trochę różnic w fabule i postaciach, ale przede wszystkim zupełnie inaczej porowadzono historię. Rasowy noirowy kryminał, z pierwszoosobową narracją i bohaterem typu philip marlow turbohardkor.
Produkcja oparta na powieści „Modyfikowany węgiel” Richarda K. Morgana jest przepełniona motywami zaczerpniętymi z innych słynnych dzieł i okraszona dobrze znaną estetyką.
#alteredcarbon #netflix Pierwsze 4 odcinki to była dla mnie miazga. Podoba mi się takie si-fi i wizja świata. Świetna grafika. Myślałem, że będzie więcej walki i ponowna rebelia. Trochę się zawiodłem, że jego siostra stała się okrutną tyranką i zdradziła ich. Niepotrzebnie też powiedzieli, że ta jego przywódczyni żyje, już za bardzo happy end.
#alteredcarbon jednak meh. Jakbym miała oceniać po samym pilocie to dałabym pewnie 10/10 (dlatego nigdy nie oceniam po samym pilocie ( ͡º͜ʖ͡º)) Ale im dalej w las tym gorzej. Ostatecznie cała historia okazała się dla mnie strasznie miałka. Siostra była naprawdę słabo napisana a i aktorka nie dawała za bardzo rady. Przy końcówce raził mnie też brak konsekwencji w budowaniu świata przedstawionego: twórcy bardzo
@megan_: rozumiem, ale fragment "twórcy bardzo dużo czasu poświęcili na przekonanie nas że w tym świecie bogaty może wszystko a biedni na przemiał, a ostatecznie wystarczyły zeznania takich robaków żeby bogacz spadł z rowerka..." trochę zdradza, ale jak ktoś sprawdza na wykopie tagi dotyczące serialu, którego jeszcze nie obejrzał to sam jest sobie winny ;)
no dobra, zaczynamy to badziewie, najwyżej pójdę do pracy na 10 :D dużo mirasków pisze, że ujowo wyszło, no ale za długo na to czekałem żeby się samemu nie przekonać #alteredcarbon #netflix #seriale
No myślę, że to główny czynnik takich a nie innych ocen :) Rozjechanie się w kategorii ekranizacja <-> oczekiwanie to coś całkiem normalnego, ludzie wydają się nie do końca rozumieć, że w ramach jednego dzieła można stworzyć inne wariacje. Pilot był spoko, później odcinki 2 i 3 gorsze, 4-5-6 to epki chyba najlepsze, a potem raczej stałe trzymanie niezłego poziomu.
Uwaga spoilery. Moim zdaniem niepotrzebnie w ogóle wprowadzono ten creepy wątek hiper zazdrosnej siostry, która mordowała wszystkie osoby, które Kovacs polubił/pokochał. Zrobił się z tego dziwny melodramat. Serial zaczynał się od rodziny Bancroftów i myślę, że jakby cała fabuła kręciła się w okół nich, to by wyszło o wiele lepiej. Fajnie się zaczynało jak Miriam Bancroft zdradzała swojego męża, córka Bancrofta ubierała ciało swojej matki i się w nim puszczała z kim