@tomwolf: Absolutnie nie to (mącenie znaczy się) było moim celem. Dla mnie ten przykład jest wręcz budujący i świadczy o tym, że nie należy nikogo osądzać na podstawie "powierzchowności". Zdarza się przecież, że ludzie posądzani o niewiadomo co chowają się ze swoją duchowością, a ci, którzy chwalą się, jacy to nie są pobożni i religijni ukrywają pod tą maską swe niecne czyny. Poza tym jako człowiek wierzący wierzę też w
  • Odpowiedz
Miał być inny dzień ale wydarzenia mnie do tego zmusiły lekko.
Miejsce 23

Śmierć Malcolma mnie nie ruszyła, właściwie jej się spodziewałem od dawna. Informacje o jego stanie zdrowia nie były pozytywne, to były dosłownie miesiące kiedy odejdzie. Ale faktem jest ze wraz z Angusem spowodowali w moim życiu mocne przetasowanie mentalne. Natrafili na moment gdy łaknąłem kazdego gatunku i trafiłem na klasyczny rock. Bo właściwie do czego można zaliczyć samych AC/DC? Za
A.....h - Miał być inny dzień ale wydarzenia mnie do tego zmusiły lekko. 
Miejsce 23...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Constantine: ehhhhh okres beztroski, wspaniałe czasy :P Ale masz rację, te albumy sa po prostu równe z dobrymi singlami. Dla mnie jednak jednolite i nudne w perspektywie czasu. Ale Swoje piętno odcisneli i cała chwała im że się pojawili.
  • Odpowiedz
Pierwsze skojarzenie z AC/DC to dla wielu szkolny mundurek i "kaczy" chód Angusa Younga. To zawsze on skupiał na sobie niemal całą uwagę, zwłaszcza gdy grał solówki i wyglądał jakby raził go prąd (bardzo prawdopodobne, że tak właśnie było). Jednak Angus wiedział, że może totalnie odlecieć na scenie, bo gdzieś tam z tyłu zawsze stoi jego starszy brat, a może nawet i szef całej kapeli - Malcolm - i nad wszystkim czuwa.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 4/294

AC/DC - Back in Black

Na dobranoc, powrót do czerni ;)

realbs - Dzień 4/294

AC/DC - Back in Black

Na dobranoc, powrót do czerni ;)

...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach