Początkowo zamierzałem wstawić ten komentarz mniej więcej o tej samej porze, co po poprzednim meczu z Wisłą Płock. Wtedy była to rekordowo późna godzina, prawie 10:00 przed południem. Wtedy czynniki zewnętrzne uniemożliwiły mi dodanie tego wcześniej (choć tekst był już napisany). Teraz sam powinienem się zdecydować na zwłokę, ale i tak jutro rano jestem zajęty. Zatem albo teraz, albo wcale.
Jeszcze mnie nosi po tym meczu, bynajmniej nie dlatego, że było zimno.
Jeszcze mnie nosi po tym meczu, bynajmniej nie dlatego, że było zimno.





#warszawa