Co na oscarach było fajne:
- F1 coś zgarnął
- Paul Thomas Anderson w końcu ma Oscara (co prawda za jeden ze swoich gorszych filmów, no ale w końcu)
- ogólnie Jessie Buckley
- Ludwig Göransson to kozak w komponowaniu muzyki filmowej i spoko, że też został nagrodzony
- F1 coś zgarnął
- Paul Thomas Anderson w końcu ma Oscara (co prawda za jeden ze swoich gorszych filmów, no ale w końcu)
- ogólnie Jessie Buckley
- Ludwig Göransson to kozak w komponowaniu muzyki filmowej i spoko, że też został nagrodzony













Oglądałem go i musiałem na dwa podejścia bo nudny. Gra aktorska nic rewelacyjnego, tylko dobrze zagrane (B. Jordan).
Kompletnie nie rozumiem tego zachwytu, a nie chcę sobie dopowiadać że to kwestia tylko i wyłącznie przedstawienia wspaniałej czarnej społeczności która była rajem na ziemi póki zły biały wampir się nie pojawił
Więc, czy komuś się wybitnie podobał że całkowicie rozumie że tyle wygrał?
No ale "Jedna Bitwa pod Drugiej" też mnie wymęczyła szczerze mówiąc. Aż za