Wracamy z krótkiej wycieczki na stary wydział. Dziś o pierwszym, jedynym i ostatnim - mam nadzieje – wypadku śmiertelnym, którego byłem świadkiem. Nie chce się wdawać w jakieś szczegółowe opisy, jak przebiegają konkretne procesy, bo nikogo to nie interesuje. Ale czasami trzeba, żeby „nie chemicy” mogli zrozumieć w czym rzecz. Krótko wiec: jesteśmy na wydziale produkcji gazu syntezowego i wodoru. Gaz syntezowy (wodór + tlenek węgla) potrzebny był do produkcji alkoholi OXO,
- xz2580
- RARvolt
- Bydle
- Redesekrator
- gewof
- +120 innych
@verruct: Czy ta doktor jakos dostała za to po dupie?
- ostoja
- konto usunięte
- konto usunięte
- Quavitor
- Zydomasoneria
- +4 innych
@ogur: Z tego co pamiętam, to przeniesiono ja (albo sama się przeniosła) z pogotowia przyzakładowego do szpitala miejskiego. O jakichkolwiek innych konsekwencjach nigdy nie słyszałem (ale możliwe, ze były). Nie interesował mnie jej późniejszy los.
- janek_kos
- konto usunięte
- Quavitor
- zaraguacamole
- Tercolio
- +3 innych














Mirek #browarperun pytał się w komentarzu: „a gdzie wpis o strażakach”. No, to o strażakach. I o Rychu, którego niektórzy już poznali.
Tradycja na zakładzie było, ze raz w miesiącu przeprowadzane były ćwiczenia ratownictwa chemicznego. Za każdym razem zmieniał się tylko wydział, żeby ćwiczyć różne scenariusze. Pewnego pięknego, zimowego miesiąca, wybrano nasz wydział. Scenariusz ćwiczeń został napisany