Jak mnie w-------ą te drobne urzędnicze absurdy.
Składałem wniosek o dowód osobisty, kiedyś można było przez Internet, teraz trzeba zeskanować odciski palców i przez Internet się nie da. No spoko... pofatygowałem się do urzędu kopiując swoje zdjęcie na pendrive'a, wniosek wcześniej wypełniłem i wydrukowałem.
Czekam na swoją kolej, podchodzę do urzędniczki, bardzo miła pani odbiera mój wniosek i prosi o zdjęcie, daje pendrive'a i mówi, że musi być papierowe. No spoko -
Składałem wniosek o dowód osobisty, kiedyś można było przez Internet, teraz trzeba zeskanować odciski palców i przez Internet się nie da. No spoko... pofatygowałem się do urzędu kopiując swoje zdjęcie na pendrive'a, wniosek wcześniej wypełniłem i wydrukowałem.
Czekam na swoją kolej, podchodzę do urzędniczki, bardzo miła pani odbiera mój wniosek i prosi o zdjęcie, daje pendrive'a i mówi, że musi być papierowe. No spoko -












Jestem w trakcie zakupu swojego pierwszego mieszkania z rynku wtórnego. Niestety sprawa skomplikowała, otóż obecny właściciel kupił mieszkanie na licytacji komorniczej 5 lat temu. Przez ten czas nigdy nie meldował się w tym mieszkaniu, zrobił remont i zdecydował się sprzedać. Podpisaliśmy umowę przedwstępną i mieliśmy się już umawiać do notariusza w celu podpisania umowy sprzedaży nieruchomości, ale okazało się że w mieszkaniu wciąż jest zameldowana osoba, której dług spłacił właściciel.
Oczywiście ta osoba