#pok
Ja wiem, ludzie mają prawo się myć i maja prawo się nie myć. Śmierdzą? Ich sprawa. Ale stoi przedemna klientka i bawi się swoją sztuczną szczęką... Wsówa na miejsce... wysówa.... I co robić? Puszczamy pawia na miejscu? Wstrzymujemy się, aż sobie pójdzie? Są jeszcze jakieś opcje?
Ja wiem, ludzie mają prawo się myć i maja prawo się nie myć. Śmierdzą? Ich sprawa. Ale stoi przedemna klientka i bawi się swoją sztuczną szczęką... Wsówa na miejsce... wysówa.... I co robić? Puszczamy pawia na miejscu? Wstrzymujemy się, aż sobie pójdzie? Są jeszcze jakieś opcje?




Poza tym przedstawiłeś teorię, wytłumacz przykład z życia. Klienci do mnie wrócili po około 2 miesiącach, ponieważ ten duży rachunek chcieli rozłożyć na raty. Pokazali bieżący stan licznika. Bez wymiany układu pomiarowego, a jedynie przy dosłownie załataniu uszkodzenia rachunki wróciły