Mam problem, chyba z serii takich, co to się o nich mówi w archiwum X.
Pożyczyłem od znajomego szlifierkę, zrobiłem co miałem zrobić, ale przy próbie odkrecenia nakrętki trzymające tarczę napotkałem problem. Mianowicie chędożona nie chce schodzić. Ani prośbą, ani groźbą, ani młotkiem ani niczym.
Obłamałem nawet tarczę w nadziei, że to coś da, ale no ni c--j.
Ma ktoś jakieś pomysły? Nie mam niestety dostępu do palnika, żeby to porządnie zgrzać
Pożyczyłem od znajomego szlifierkę, zrobiłem co miałem zrobić, ale przy próbie odkrecenia nakrętki trzymające tarczę napotkałem problem. Mianowicie chędożona nie chce schodzić. Ani prośbą, ani groźbą, ani młotkiem ani niczym.
Obłamałem nawet tarczę w nadziei, że to coś da, ale no ni c--j.
Ma ktoś jakieś pomysły? Nie mam niestety dostępu do palnika, żeby to porządnie zgrzać










Poziom nie ogarnięcia życiowego tych gości to dramat.
Jajecznica smażona na głębokim, rozgrzanym do granic możliwości oleju rzepakowym już mnie nie dziwi.
-Mariusz