Jest godzina 16:00. Kończysz pracę. Wyjmujesz z plecaka koszulkę i szalik. Cały dzień na to czekałeś. Środa z Ekstraklasą to jak Boże Narodzenie w sierpniu. Przyjeżdżasz na stadion. Zjadasz długą i błyszczącą od tłuszczu kiełbasę. Zamieniasz kilka słów z przypadkowymi ludźmi o tym, że kiedyś to było a teraz to nima. Wchodzisz na sektor i widzisz te same twarze co zwykle. Witasz się uśmiechem i lekkim skinieniem głowy a z sektora gości

dzerald
via Android










