Czołem Mireczki. Moze pamiętacie wpis jak chwaliłem sie wybraniem wycieczki do Liverpoolu? Wlasnie dziś nadszedł czas wylotu :) w tej chwili czekamy na lotnisku w Monachium na przesiadkę do Manchesteru i potem ktoś ma nas odebrać i zabrać do Liverpoolu.
Dzisiaj w planie udział w treningu #lfc wraz ze spotkaniem ze sztabem trenerskim oraz zawodnikami. Jaram sie jak Rzym za Nerona, bo juz od wczoraj udzielał mi się nastrój przygody
Najbardziej upadlającą rzeczą w szkole jest nakaz pytania o możliwość wyjścia do toalety. To jest tak upokarzające, że trzeba się zgłosić, poprosić o to i jeszcze uzyskać zgodę lub nie... Nie wiem czy nadal tak jest, ale to było uwłaczające zawsze.
Uczyłem się dwa lata w niemczech. Z Polskiej szkoły wyniosłem nawyk pytania o pozwolenie na wyjście do toalety. Rówieśnicy brali ze mnie przykład, bo wydawało im się, że ja jakiś lepiej wychowany czy coś (Nie ma się co dziwić, w klasie za dużo niemców nie było). Po którymś tam razie, gdy w DE pytałem czy mogę iść, nauczycielka nie wytrzymała i wytłumaczyła wszystkim, że nie trzeba pytać o wyjście do toalety, wystarczy
Mój kolega znalazł moją #rozowypasek na tinderze, umówił się z nią na jutro, ale zamiast jego to ja pójdę. Zawołam plusujących ten wpis.
Mieszkamy 250km od siebie i ja do niej dojeżdżam co 2 tygodnie na weekend. Dziewczyna idealna, dbałem o nią, dawałem jakieś prezenty czy tam parę stówek co 2 tygodnie na drobne wydatki, z racji tego że nie pracuje bo się uczy jeszcze, organizowałem wycieczki, wspólne wakacje itp.
@hasztak: jak ją spotkasz, weź pierścionek i udawaj, że wyrzucasz. Zerwij, oddal sie na kilkadziesiąt metrów i obserwuj czy pójdzie go szukać ( ͡°͜ʖ͡°)
Jestem z różową dwa lata ja lvl 24, ona 23. Od 1,5 roku mieszkamy razem. Jakoś dwa miesiące temu zacząłem ją podejrzewać o możliwa zdradę bo dziwnie się zachowywała. Przyznala się - pocałowała się z kolegą z pracy. Obiecała że był to tylko pocałunek, ale nie może już ze mną być po nie potrafi sobie tego wybaczyć. Wybaczyłem jej to i próbowałem
#anonimowemirkowyznania przyszłam do kolegi, któremu się podobno podobam, byliśmy już na wielu spotkaniach, głównie z jego inicjatywy jestem nieśmiałą, wrażliwą osobą, ale że go lubię to sobie żartuję, mówię dużo "śmiesznych" rzeczy, to znaczy bez przesady, ale to jest efekt tego, że mi się jakoś podoba (taki objaw sympatii u normalnie małomównej osoby. do tego lekka nerwowość i gapowatość), ja jemu też i to na 100% w pewnym momencie ja mówię, że
#glupiewykopowezabawy