To uczucie, gdy promotor ostatnim razem mówi ci: "Po co pan przyjeżdżał, trzeba było maila wysłać", a jak wysłałem mu ostatnio maila, to tydzień nie odpisuje i muszę znowu jechać (╯°□°)╯︵┻━┻
Hej Mirki! Wczoraj był chyba najgorszy dzień w moim dotychczasowym zyciu. Odbierałem wyniki krwi mojej suczki od weterynarza i albo chłoniak albo nowotwór krwi. Zostało ponoć pół roku, choć już terez prawie nie je, jest bez sił, plączą jej się łapy, wczoraj przechodząc z jednego pokoju do drugiego upadła. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie z nowotworami u psów? Są jakieś szanse? Niby na stronach internetowych różnych klinik piszą o wysokim procencie udanych
@Zglad_metalograficzny: Moja psinka też 2 lata temu nagle przestała chodzić, jeść i pić. Zdiagnozowano u niej chłoniaka. Miała ogromnego guza na śledzionie, który dodatkowo pękł i pojawił się krwotok wewnętrzny. Weterynarz podjął się wycięcia śledziony, ale nie gwarantował, że suczka przeżyje, a nawet gdyby, to dawał jej max rok życia. Zaryzykowaliśmy i suczka do dzisiaj ma się świetnie, a wyniki krwi ma jak młody szczeniak :)