Rano po przebudzeniu udałem się ponownie do głównego pasażerskiego portu Qingdao gdzie po tym jak zastukałem w wielkie szklane drzwi wreszcie ktoś mnie wpuścił do środka.
Myślałem że dzisiejszy odcinek śmignę bardzo szybko ale dobra główna droga się szybko skończyła i przez kolejne 20 km jechałem drogą wyłożoną dywanami czy może bardziej specjalną wykładziną drogową co przy moim obładowanym rowerze oznaczało zapadanie się w drodze i 13 km/h :)
Policja zgodnie z obietnicą zjawiła się o 5:30 rano aby przewieź mnie na komisariat. Byli w zdecydowanie lepszych nastrojach niż gdy się żegnaliśmy poprzedniego dnia, nawet wysyłali mi żarty na wechacie ;-) Gdy tylko dojechaliśmy na miejsce szybko wyjaśniło się co im tak poprawiło humory.
@elady1989 @Jerzu Płatność kartą więc nie było problemu ze zwrotem, każda transakcja jest ubezpieczona. Przypominalem się tylko co 2 dni bo za każdym razem zwracali 2-3 transakcje.
@LegoCiemnyLas chińskie miasteczka się już kończą :-)
@dablju_ nie dzwonią za każdym razem ale muszą zgłaszać obcokrajowców przyjmowanych pod dach na lokalnej policji, więc może po prostu chcieli mnie zameldować ale dla policji byłem tak dużą atrakcją że sami się chcieli mną "zająć" aby pokazać co ich posterunek potrafi ;)
@Pesa_elf może to tylko jej reakcja na mój widok ( ͡º͜ʖ͡º)
Rano przed hotelem spotkałem pary weselne, jeśli nie jesteście palaczami to nigdy nie składajcie życzeń Gong Xi ;) będą wam próbowali wcisnąć w podziękowaniach karton chińskich papierosów!
Chińska nawigacja spisuje się całkiem nieźle bo jak na razie na większości dróg mam dedykowany pas rowerowy…. Ale co z tego jak na moim pasie dziesiątkami kilometrów rozłożona jest kukurydza do suszenia.. No nie pojedziesz ;-)
@Zhukov ja tu głównie turystycznie jestem i często mam tylko styczność z ludźmi związanych z turystyką, więc zdaję sobie sprawę, że nie widzę pełni obrazu. Często szlag mnie trafia bo spotykam jakichś cwaniaków, czy ludzi co chcą mnie mniej lub bardziej wyciulać na kasę. Tym razem w Chinach pozytywnie zaskoczyło mnie parę rzeczy (np fakt, że mogłem bez stresu wsiąść do taksówki prosto pod dworcem nie obawiając się, że mnie oszukają
Kolejnego dnia gdy odespałem nocne przygody próbowałem rano opuścić hostel. Niestety policjant siedzący w recepcji kategorycznie odmówił mojego wyjścia z hotelu "bo niebezpiecznie", "to dla twojego bezpieczeństwa".
Wyjazd z Urumqi to prawdziwa katastrofa. Mieszkańcy twierdzą że jest ich tutaj ponad 5 milionów w co jestem skłonny uwierzyć bo ruch gigantyczny wszędzie przez cały dzień.
@elady1989 co roku ze znajomymi jeździliśmy na rowerowe wyprawy po Europie, a ja w tym roku po prostu zapragnąłem zobaczyć chociaż fragment Azji :) Ze względu na doświadczenie z poprzednich lat jakieś specjalne przygotowanie nie było koniecznie, trzeba się po prostu dużo ruszać, jak najwięcej na rowerze.
@LegoCiemnyLas a tutaj w nocy znikają mosty ;) Chińczycy chcą mieć drogę G30 pod calkowitą kontrolą, chcą wiedzieć w "tym" rejonie gdzie wjechales I wyjedziesz. Więc do czasu gdy nie wybudują wszędzie bramek po prostu odcieli sporo miast ;)
Rano po 8 cichaczem zszedłem do recepcji aby nie robić problemu właścicielom i wyszedłem bocznym wyjściem na parking w oparach chińskiego śniadania, które się ewidentnie nie należało takim nielegalnym gościom jak ja ;)
Mały sukces na początku dnia, udało mi się wyjechać z miasta na moją drogę bez żadnej kontroli. Zazwyczaj krzyczą bym się zatrzymał, ale miałem szczęście i nikt mnie nie zauważył jak przejeżdżałem przez bramki ;-)
@sigma: przeczytałem twoje wszystkie wpisy spod tagu #wyprawaramenowa i mega szacun, zazdro i powiedzenia, będziesz miał o czym opowiadać wnukom( ͡°͜ʖ͡°)
będę się starał śledzić Twoje wpisy na bieżąco( ͡°͜ʖ͡°)
W teorii ten dzień miałem rozpocząć od pięknego 70 km zjazdu. Ale w praktyce silny wiatr w twarz, przeraźliwie zimno i deszcz spowodowały że chyba wolałem podjazd z dnia poprzedniego.
Ze względu na nowe znajomości planowałem zostać w Khorgas 1 dzień ale dopadły mnie tak silne problemy żołądkowe że musiałem przedłużyć pobyt o 2 dni, a i tak nie udało mi się wyleczyć…
Nowo poznany kolega z poprzedniego dnia zaprosił mnie na wspólny rodzinny obiad do swojego przyjaciela, gdzie oficjalnie zostałem przemianowany na tymczasowego ujgura ;) Na pamiątkę dostałem tradycyjną czapkę Doppa, a