Nie żyje człowiek, fragment życia którego stał się kanwą do nakręcenia części fabuły „Czasu Honoru”. Zdobył na Niemcach milion dolarów w Warszawie, walczył na Wołyniu, a kilkadziesiąt lat później skutecznie przechytrzył Związek Ukraińców w Polsce. Miał 96 lat.
Kiedy schronisko potrzebowało pomocy, w opiece nad nowo narodzonymi kociętami, podjęto nieoczekiwaną decyzję i zwrócono się z prośbą o pomoc do mieszkańców domu seniora. Opieka nad zwierzętami służy seniorom w wielu aspektach i poprawia ich kondycję psychiczną – a kocięta również są szczęśliwe :)