Mimo zę troszkę mineło ale nie miałem czasu. Minął już rok od śmierci Prince'a. Wielki artysta, słabo kojarzony moim zdaniem w naszym kraju. I w mojej ocenie najlepszy czarnoskóry gitarzysta od czasów Hendrixa. Pomijam fenomenalne Purple Rain ale warto posłuchać resztę jego dyskografii. Mocno się w niej zakopałem pewnego czasu i z perełek polecam jeszcze album The Sign bo jest trochę w ukryciu fenomenalnych poprzednich. Szkoda ze go z nami juz nie
konto usunięte





























