W każdej klasie czerwony pasek, liczne pochwały, zapowiadana "świetlana przyszłość". Ludzie tacy jak ja zawsze kończą albo jako lekarze, prawnicy, naukowcy, albo zostają nikim. Ja zostałem nikim. Z perspektywy czasu, analizując przeszłość, zauważam jasne sygnały, które jasno wskazywały na to, że skończę tu, gdzie jestem. Widząc cytat Kierkegaarda Ironia życia leży w tym, że żyje się do przodu, a rozumie do tyłu. tylko gorzko się uśmiecham. To, jaki jestem - to, jaki
@yeronn: Jak się już przekroczy granice i zacznie zadawać sobie pytania związane z egzystencją, potem szukać odpowiedzi i na końcu dostając ich tyle, że człowiek jest bardziej pogubiony niż dziecko we mgle to nie ma odwrotu. Nie da się wrócić do ustawień fabrycznych. Nie da się być przeciętnym człowiekiem, który żyje niewiedząc nic o sobie i świecie. Mi książki otworzyły oczy, a raczej pociągnęły mnie w tą otchłań, bo byłam
Miirki nie wiem co robić Jestem, to znaczy byłem studentem prawa na drugim roku u------m parę kierunków żeby móc studiować dalej muszę zdać jeden przedmiot z drugiego roku, bo bez niego nie mogę podejść do egzaminu na trzecim roku To było z 4 lata temu teraz już jestem wykreślony z listy studentów nadal nie powiedziałem tego rodzicom, cały czas myślą, że studiuję i jestem na 5 roku i piszę magisterkę
@switcher20: nie zapominaj, że teraz jeszcze duze ilości młodych mężczyzn są wykluczone z normalnego życia przez brak kilku cm wzrostu czy kilku milimetrów szczęki.
Prawda jest taka, że tkwię po uszy w matni. Leżę w grobie - i nie ma w tych słowach krzty przesady. Gdybym opisał dokładnie swoją sytuację życiową, wielu ludzi zwyczajnie nie uwierzyłoby, że można dożyć prawie trzydziestu lat, nie mając dosłownie nic. Żadnych przeżyć, żadnych wspomnień, wykształcenia, pracy, żadnych znajomych, nie wspominając nawet o kontaktach z płcią przeciwną. Nic prócz kilku przypadków wyżebranych od losu, które były tylko po to, żebym mógł
@psycha to jest bardzo dobry wpis, ale normalni ludzie nawet opisane tak ładnie mają to gdzieś, wiedząc to trochę przykro czytać (te same słowa które słyszy się w głowie)
@psycha: Jak tak sobie myśle to w sumie zbliżasz sie do kolejnego kroku czyli obojętności. Trafiłeś na etap w którym przejmujesz sie tym że nic nie masz i nic nie przeżyłeś, w stosunku do innych jesteś nikim, nic nie znaczysz nic nie osiągnąłeś. Kolejne rzeczy które będą się nasuwać to magik, chociaż pewnie już towarzyszom od pewnego czasu. Jeżeli uda przetrwać ci się ten okres to przychodzi obojętność, obojętność na
@Garztam: No i fajrancik, dobra robota mistrzu. Jeśli chciałoby się ci pisać o pierdołach to pewnie też bym to czytał bo po prostu przyjemnie piszesz. Ale dobra robota, tak trzymaj i powodznia
@AnonimoweMirkoWyznania: A co zrobiłeś aby coś zmienić? Kisisz się w swojej nijakości, siedzisz w pracy której nie lubisz z powodu strefy komfortu. Brak ruchu, słaba dieta i kolejne kroki do depresji. Albo coś zmienisz albo za 20 lat będziesz zgorzkniałym dziadem.
Komentarz usunięty przez autora Wpisu