Telefony "slidery" z guziczkami. Miałem takiego SE. Super opcja w gimbazie muza cała w tel (karta 4GB wooooo), gierki z WapStera, pierwsze gołe babki i ciągłe łączenie z kompem przez USB. "Seryjne" Słuchawki były całkiem przyzwoite - dokanałowe z niezłym basem. Potem kupiłem lepsze ale biorąc pod uwagę to co dzisiaj się dołącza to kosmos.
Największa zaleta - pisanie "esków" pod ławką na lekcji (nie zabierali nam telefonów jak w









Eksperci, na koniec którego polskiego filmu leci Grechuta i jego "Dni, których nie znamy"?