- Równe prawo dla wszystkich? Czyli prawa wyborcze również dla niemowląt i obcokrajowców?
Może za daleko idące uproszczenie. Generalnie tak - odpowiednio sformułowane prawo się wybroni. Chodzi o stabilność prawa oraz formułowanie go w taki sposób, żeby było jak najmniej podatne na nadużycia. Z drugiej strony istotne jest jak najbliższe odwzorowanie tzw. prawa naturalnego. Pogląd ten odwzorowuje postulaty Gustava Radbrucha. Oczywiście nie można traktować sformułowania zbyt dosłownie i ograniczająco -
@flamel: Dziękuję, za odpowiedź. Rzeczony ktoś wychował się w praktykującej rodzinie katolickiej, a swoją wiedzę z zakresu religioznawstwa rozpoczął w wieku 9 lat od lektury tomu Zarys Dziejów Religii. Przez późniejsze lata studiował prace takich jak Daniel Dennett, Michał Heller, Sam Harris, Umberto Eco, Nietsche, Kant, Shopenhauer, Łyszczyński, Žižek, Wojtyła i wielu innych.
Pozwolę sobie zadać przewrotne pytanie - czy uważasz wspomnianego Dawkinsa, za niedouczonego gimboateistę? W całej batalii, którą prowadzi
Nie czytałem, ale podobno ma wielkie skrzywienie marksistowskie.
Nie jest tak źle. Też widziałem te kilka opini w internecie, na temat tego dzieła. Jak się nałoży filtr czasów, w których książka była pisana, to jest wartościowym kompendium faktów. Jednym, z autorów notabene jest Józef Keller, który był księdzem i odszedł z kapłaństwa.
Ale jeśli przeczytałeś ich książki, to skąd pogląd, że religijność to "upośledzenie intelektualne, lub objaw zatrzymania się
Nie rozumiem, w czym "gorszy" jest lęk egzystencjalny wierzącego od analogicznego strachu Dawkinsa przed istnieniem Boga. Śmieszy mnie to poczucie wyższości ateistów, jakaś wiara w to, że są nadludźmi.
Nie odwracaj proszę kota ogonem. W działalności Dawkinsa i jemu podobnych nie chodzi o lęk przez istnieniem Boga, tylko o lęk przed publicznym linczem przez wierzących. Oni oswajają naturalizm i materializm filozoficzny, żeby zrobić grunt pod pełnienie funkcji publicznych w
Ok, jednak jest to subiektywny dowód anegdotyczny :). Ja natomiast ze swoich dociekań wysnułem, że koncepcja Boga jest nadmiarowa, a jej doprecyzowania prezentowane przez systemy religijne są naciągane, nieprzystające do obecnego stanu wiedzy, często ze sobą sprzeczne i służyły/nadal służą czyjemuś interesowi. Mi to wystarczy. Interpretacje, które jakoś się bronią, to utożsamianie Boga z
Czy został jeszcze jakiś przyzwoity, niestronniczy serwis informacyjny na poziomie? Czy waszych znajomych też opanowała zaraza radykalizacji w którąś ze stron?
@Mysiunia_: Otóż to :). Moja metoda wypróbowana na rodzinie jest taka: 1. Mówię, że ostatniej nocy odwiedził mnie anioł i powiedział, że [wstaw co chcesz - np. KRK] to fałszywi prorocy, a jedyną drogą do zbawienia jest [wstaw co chcesz]. Udowodnij, że Twoja racja jest bardziej prawdziwa niż moja. 2. Jeśli ktoś odpowiada, że przecież pismo świadkowie itd. odpowiadam, że kłamią, a religia nie podlega demokracji. To ja miałem objawienie
@zakowskijan72: Ano po to mieszać prawdy objawione, że na nich oparty jest doczesny dobrobyt przedstawicieli zinstytucjonalizowanych religii. Ja nie kwestionuję, że poza tym, co ogarniamy zmysłami i wyobraźnią, istnieje coś więcej. Kwestionuję inny niż polityczno-społeczny sens działalności wszelkiej maści kapłanów. Oni żerują na strachu dając gotowe, fałszywe rozwiązania, w przeciwieństwie do filozofów, którzy dzielą się otwarcie wątpliwościami i pytaniami. Ciemny lud to kupuje.
@zakowskijan72: No to się pogubiłem trochę. Twierdzisz, że istnieje jakaś forma religijności nie odnosząca się od prawd głoszonych przez kapłanów i nie dająca im w ostatecznym rozrachunku korzyści? Masz na myśli prywatną, intymną własną religijność, w której np. wierzysz Jezusa i jego nauki, a nie podążasz za katechizmem KRK? Albo że wierzysz w Boga utożsamiając go z siłami natury? Czy taki Bóg wymaga Twojej religijności? Czy ta religijność daje Ci
@zakowskijan72: Może inaczej rozumiemy słowo religijność - dla mnie to dość bezmyślne podążanie za rytuałami i regułami. Jeśli masz na myśli uduchowienie to się z Tobą zgadzam. Jednakże uduchowiony człowiek w drodze do prawdy/samopoznania/nirwany/czy jak tam zwał, nie potrzebuje nakazów, a raczej przewodnika/porady. Budda nie jest bogiem ani zbawcą, a nauczycielem. Buddyzm jest bardziej systemem filozoficznym, niż religią i nie zakłada istnienia boga. Widziałem na własne oczy tajskie babuleńki zapalające
@erbo: Tak, jasne. Piotrowicz męczennikiem i zbawcą narodu, jak Konrad Wallenrod. Rzońca przedstawił rzeczywiście niepodważalne dowody (dla jasności - to sarkazm). Twój argument ad. personam, dot. mojego konta jest godny metod Piotrowicza, jak i całego PiS-u.
Można powiedzieć, że PO zupełnie niepotrzebnie osiągnęła dno przez brak przywódcy i wyborcy jej podziękowali. Niestety PiS pod tym dnem może co najwyżej wieszać
@erbo: Ad. Zbawcy - Rzońca go wybiela we wskazanym przez Ciebie fragmencie - do tego piję. Nie obchodzą mnie manipulacje jakiejś stacji. PiS to populiści, jesteś w stanie zaprzeczyć? Uprawiają krótkowzroczną politykę zawiści, tworzącą podziały i niszczącą zaufanie w społeczeństwie. Obsadzają stanowiska dyletantami i chamskimi metodami walczą z racjonalną krytyką. Wszystko, co do tej pory zrobili ma póki co jeden, jedyny cel - okopanie się i utrzymanie przy władzy. Nie
@erbo: To zupełnie przeciwnie niż u mnie. Chyba nie mamy o czym gadać. Ja mam w dupie Piotrowicza. Przeszkadza mi PiS, ich cele, ludzie i metody. Piotrowicz to tylko przykład i nie obchodzi mnie co czyjś sąsiad powiedział. Martwię się o jakość życia w przyszłości w tym kraju.
źródło: comment_WVOJ50eoud3u7sq2M3p22NZu3o01iAxF.jpg
Pobierz