Warszawa, 18 stycznia 2019 roku. 29-letni Michał Krajewski, pracownik kolei i zapalony modelarz, wracał z nocnej zmiany na stacji Warszawa Wschodnia. Była 5:40 rano, temperatura spadła poniżej -10°C, a ulice były niemal puste. Przechodząc przez most Gdański, zauważył młodą kobietę stojącą za barierką, wychyloną nad zamarzniętą Wisłą.
Nie zastanawiał się długo. Zbliżył się powoli, zaczynając spokojnie rozmawiać, ale zanim zdążył ją chwycić, kobieta skoczyła.
Cześć Piotee, to ja... Tak właśnie wyglądałem, kiedy... no wiesz, powiedziałeś, że nie dasz rady, że nie teraz... i kupiłeś te tabletki, które sprawiły, że cichutko umarłem w Tobie... Trochę mi smutno, bo tak bardzo chciałem Cię mocno kochać i przytulać, chciałem żebyś był ze mnie dumny, tyle rzeczy chciałem z Tobą robić! Teraz to już nieważne... Chciałem Ci tylko powiedzieć, że Ci wybaczam, i wciąż Cię kocham. Do zobaczenia Piotrusiu, będę
@dcichon: Tak właśnie wyglądałem, kiedy... no wiesz, zadzwoniłeś po policję... i powiedziałeś, że tata znowu pijany bije mamę, a oni sprawili, że cichutko zrzygałem sie w izolatce.
źródło: 495151485_2958043297710238_6639080657701670736_n
Pobierz