Dzień dobry Mirki i Mirabelki ( ͡°͜ʖ͡°) Jako że świeżo skonczyłam studia i mam gapyear przed magisterką, a nie chce wypaść z wprawy to mam sprawę - chętnie przyjęłabym kilka osób pod swoje skrzydła: mogę ułożyć jadłospis, pomóc poprawić obecny sposób odżywiania czy ogólnie wesprzeć poradą kilka osób, które chcą zacząć jeść zdrowiej czy zrzucić parę kilogramów. Studia z dietetyki niestety są w większości teoretyczne a
@AnonimoweMirkoWyznania: udaj się w miarę możliwości do psychologa, ponieważ tacy rodzice zostawiają duuuuzo bagażu emocjonalnego, który zacznie wychodzić po jakimś czasie. Warto jak najszybciej zadbać o głowę, która masz na właściwym miejscu, skoro tak wspaniale sobie radzisz :) Wszystkiego dobrego!
Okej. Od zawsze nie lubiłeś, czy coś tam po drodze się stało? Nie lubisz w porównaniu do kogoś konkretnego, czy porównujesz do wymagań, które sobie stawiasz (a które są pewnie mocno wyżyłowane w górę i srogie)? Zero chęci wynika z czego?
Dzięki, że to napisałeś. Dużo takich rzeczy, o których mówisz często wynika z wychowania (ale też nie musi) -(np. surowy, czepiający się ojciec i matka, która tylko wymaga - 0 pochwał). Mózg nie jest wtedy nauczony patrzeć na całokształt i doceniać pozytywy (np. to, że masz odwagę nosić długie włosy, podzielić się swoją historią publicznie, że umiesz się ruszyć z domu, przyznać, że jesteś w niciekawej sytucji - tak, to wszystko sa
@niebieskieniebo: Wszystko z Tobą okej - mózg tak reaguje na niezbudowane poczucie wartości. Radziłeś sobie z tym jak mogłeś, sam fakt, że dożyłeś do dzisiaj jest już super (naprawdę!), ale czas na terapię - nie ma co samemu tego dźwigać. I jeszcze raz dużo wyrozumiałości wobec siebie.
Jeden z wykopków wstawił poniższy obrazek. Brzmi jak prowokacyjny bait, ale tak czy siak wiele czytam tu komentarzy, których autorzy na serio tak myślą. Moim zdaniem oklepane powiedzenie "pieniądze szczęścia nie dają" jest prawdą, mimo iż ciężko być szczęśliwym mając ich za mało. Mój ojciec ma w tym momencie 70 lat - wychował 4 dzieci poświęcając cały swój czas rodzinie i pracował 33 lata z 40 przepracowanych w jednym miejscu. Nigdy nie
Rozumiem, ale jeden fajnie przeżyty rok jest wart niesamowicie wiele. Warto powalczyć. Często pod #przgryw kryje się większa wrażliwość i inteligencja emocjonalna, którą trzeba dobrze ukierunkować. Jesteś perłą, tylko o tym nie wiesz. Nie zakopuj się błotem na dnie :)
@dupa_karuzela: ludzie są zajebisci, fantastyczni, szczególnie Ci po przejściach, kiedy już odgrzebią się z negatywnych emocji i odkrywają wielki ogród swojej wrażliwości i inteligencji emocjonalnej. Tworzy się z nimi najlepsze relacje i przyjaźnie do grobu. Często przechodzą przez te "bezmyslne ruchanie objadanie sie", bo takie są mechanizmy uzależnień i wypełniania braku miłości.
@dupa_karuzela: Nie ma ludzi czystych jak łza. To fikcja. Perfekcja wyklucza możliwość rozwoju i badania, w którym kierunku możemy iść, co porzucić, a co rozwijać. Perfekcja byłaby strasznym upośledzeniem ludzkiej natury
@CalibraTeam: Daj sobie rok, dwa w sensie, że nie od razu rzym zbudowano i nauka pewnych zachowań czy rutyn trwa. Psycholog pomaga ogarnąć, skąd kompulsja i "co zajadasz" (w sensie, jakie emocje lub np. przed czym uciekasz), cwiczysz sobie powoli, wiec nawet jak co jakis czas cie dopadnie turbo szamanie, to nie masz takich wyrzutów.
#anonimowemirkowyznania Witam Mireczki, staram się w tym roku dostać na studia i mam problem z wyborem kierunku. Wiem, że mniej więcej chcę iść w tematy ekonomiczne, od zawsze mnie do tego ciągnęło i może się w tym sprawdzę. Pytanie mam odnośnie samego kierunku, który z nich da mi najwięcej perspektyw na jakąś normalną robotę za którą da się wyżyć? Myślałem o niestacjonarnych, żeby w tygodniu pracować, ale jeszcze się zastanawiam,
@AnonimoweMirkoWyznania: finanse i rachunkowość mają potem wiele odnóg, możesz być księgowym, doradca podatkowym, vatowcem (oby nie w zorganizowanej gp #pdk). Przyda się na pewno język obcy bądź dwa, są różne certyfikaty itd. Wejdź sobie na kariera w finansach pl i tam są opisy stanowisk różnych i z czym to się je.
@Lubie_sieci: problem może być w emocjach, akceptacji samego siebie i z niewłaściwym punktem odniesienia. Bo tylko Ty określasz co jest ok, a co nie. Poczytaj o perfekcjonizmie, samo akceptacji i "niewolnik wymagań" czy jakoś tak. Da się przepracować to :)