@StraconeZycie: Hej kolego, jak najszybciej na terapię (psycholog, indywidualna), znaleźć dobrego fachowca (może się udać dopiero za którymś razem - nie zrażaj się, i raczej celuj w mężczyznę) żeby pomógł przepracować emocje, traumy i fobie. TYLKO NIE NA NFZ. Nie ma co się samemu z tym kisić. Mega szacunek, że pomimo problemów i trudów ogarnąłeś sobie na tyle, żeby czuć się bardziej komfortowo, niz byś musiał u janusza itd. Potrafisz
@piotrullo: Ja kiedyś kupilem z Zalando z 7 bluz, zostawilem jedną, w reszcie widać było brzuch jak u patuski w ciąży :D Wtedy zrozumiałem, że czas na ćwiczonka!
@johnywayne: Hej, nie ma w tym nic złego. Podatność na ryzyko i stres (a przeprowadzka do innego miasta z tym się wiąże) jest umiejętnością do wytrenowania - masz na to całe życie :). Wszystko z Tobą okej. Myślę też, że gdyby miało to dla Ciebie na prawdę wartość, to byś śmignął tam - widocznie szala korzyść/ryzyko nie została przeważona. Pomyśl np. że masz opcję pracy za 10k w dużym mieście,
@TaboretBezPoszycia: Holandia też spoko. Ogólnie warto się zawsze przygotować, poćwiczyć z miesiąc - dwa język, zrobić sobie jakiś wózek widłowy czy coś - dużo ludzi jedzie nieprzygotowanymi, pracę załatwiają im polacy i potem średnio to wszystko wychodzi.
@staryalkus: Kolego tylko spokojnie, nie od razu rzym zbudowano + dużo wyrozumiałości dla siebie - czasem powinie Ci się nóżka, na dzień, dwa zwolnisz - nie załamuj się tylko wstawaj i próbuj dalej. Powodzenia!
@Iryterp: Hej, pamiętaj, że nawet jak palniesz gafę albo coś tam Ci się nie będzie w twoim wystąpieniu podobało i będziesz się zadręczał może przez najbliższe pół roku tym - to nie ma znaczenia i nikt na to nie zwraca uwagi :)
@szuwarek: spoko, mi też się zdarza nawet z podstawówki sobie coś przypomnieć - kiedyś mnie to paraliżowało i uruchamiało myślotok, teraz się śmieję w głos bo nie mam na to wpływu, drugi raz bym czegoś tam nie odwalił i tyle. Śmieszny mechanizm.
Dawno nic nie pisałem, ale to dlatego, że w sumie nie za wiele się działo. Od listopada do ubiegłej niedzieli mieszkałem w Onslow. Pod koniec maja aplikowałem o przedłużenie możliwości pracowania dla jednego pracodawcy dłużej, niż 6 miesięcy (takie ograniczenia wizowe). Przedłużenie dostałem, ale w sumie po 2 tygodniach stwierdziłem, że wolę pracować na kolejny rok wizy i postanowiłem zawinąć mandżur. Nową pracę znalazłem w ciągu jakichś 15 minut (chyba rekord). Praca
@Cebulak_jpg: wszystko przed tobą! Widocznie nie mogłeś wcześniej inaczej - nie miałeś wzorców /przykładu /zachęty od rodziców itd. Uświadomienie sobie, że jest źle, kryzys itd. Jest zawsze dobrym momentem na malutkie kroki do zmian, z których będziesz zadowolony. I nie chodzi tu ze masz nagle latać w kosmos, zostać panem kwadratowa szczęką czy bohaterem siłowni z rekordem 250 klata /500 przysiad na jednej nodze. Chodzi o to, żebyś był bardziej
@Kordian_ziom: piękny wpis. Gratuluję! Nieśmiało przypominam, że zawsze przy ciężkiej pracy (a taką jest zmiana życiowa) należy pamiętać o dobrym odpoczynku :)
Staram się nie myśleć o swojej przeszłości, bo wtedy wstyd mi się za siebie robi i za swoją głupotę. Staram się nie myśleć o swojej przyszłości, bo widzę ją w złych kolorach i mnie to przygnębia. Staram się nie myśleć o swojej teraźniejszości, bo jest 5 rano, a ja wrzucam jakieś depresyjne wpisy na portal dla przegrywów. Wniosek jest prosty. W życiu lepiej nie myśleć. W ten sposób jest się odrobinę szczęśliwszym.
@RobieZdrowaZupke: trzeba nauczyć się wyrozumiałości dla siebie, jeśli robiłeś jakieś błędy w przeszłości, to widocznie nie mogłeś wtedy inaczej. Nie ma w tym nic złego. Jesteś wspaniałym, wartościowym człowiekiem, bez znaczenia jest czy coś tam w życiu się udało czy nie. W życiu trafiają się nam różne doświadczenia, różnie je przyjmujemy, czasem mózg skupia się głównie na tych "negatywnych", wyolbrzymiając je. Na pewno czeka cię jeszcze wiele dobrego czasu w