Ok, jako że jestem kompletnym dyletantem w sprawach wojskowych, to przedstawię swoją nic nie wartą analizę dotyczącą sytuacji tak zwanego przesmyku suwalskiego. Według mnie, obsesja naszych planistów jeśli chodzi o polską stronę przesmyku jest przesadzona, żeby nie powiedzieć, szkodliwa w kontekście obrony całokształtu i naszych sojuszników. I to nie chodzi o to, że Rosjanie nie będą próbowali w razie W zająć ten odcinek. Oni po prostu nie będą wedłóg mnie poświęcać aż

Micro-Jet








