29 marca 2018 roku 30-letni Mateusz Kawecki wracał do domu, aby spędzić Wielkanoc ze swoją rodziną. Mężczyzna od pięciu lat mieszkał i pracował w Hanowerze (Niemcy), ale w Polsce zostawił dziewczynę, która niedługo urodzić miała ich pierwsze dziecko. Był bardzo szczęśliwy i podekscytowany narodzinami córki, planował oświadczyny.
Około 10.00 rozmawiał przez telefon z ojcem, któremu powiedział, że właśnie wyjeżdża ze Szczecina i są straszne korki. Chwilę wcześniej napisał wiadomość do













Wszystko fajnie, wstałem na czas, śniadanko, uberek na dworzec, Pendolino o czasie, kawka podana... Po 20 minutach s-------a na torach i stoję teraz na jakimś zadupiu i czekam na zastępczy pociąg. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Serio jeśli chcesz się zabić to robisz to w poniedziałek o 7 rano?
Zakladam, że to nie
@Psajkoman: S---------o poprzez przedawkowanie najczęściej się nie udaje