Im bliżej końca tej zbiórki, tym częściej pojawia się we mnie wątpliwość, czy fundacja faktycznie udźwignie tak ogromną kwotę. Z jednej strony dominuje entuzjazm i wiara w szczytny cel, z drugiej jednak trudno zignorować informacje krążące w sieci dotyczące statutu fundacji, rozliczeń, wypłaty prezesa itp. W takiej sytuacji nie byłbym zaskoczony, gdyby okazało się, że tylko niewielka część zebranych środków realnie trafi do osób chorych na raka, a reszta zostanie skonsumowana przez

Domino_Walaszczyk










