Czy jestem jedyny czy jest ktoś jeszcze co bardziej lubi fazę grupową od pucharowej na Euro/Mundialu?
Niby dalej przechodzą lepsze drużyny i jest mnóstwo emocji, bo liczy się tylko jeden mecz.
Jednak w grupie na początku nie ma aż takich kalkulacji i drużyny grają z większym ryzykiem
- są smaczki kiedy jakiś "outsider" może wygrać z faworytem
Niby dalej przechodzą lepsze drużyny i jest mnóstwo emocji, bo liczy się tylko jeden mecz.
Jednak w grupie na początku nie ma aż takich kalkulacji i drużyny grają z większym ryzykiem
- są smaczki kiedy jakiś "outsider" może wygrać z faworytem















Gdyby Alianci mieli takiego Lukaku podczas drugiej wojny światowej, to by się w ciągu jednego dnia przebili do Berlina
#mecz