O piwie koncernowym narosło już niemal tyle samo mitów, co o skuteczności trenerów rozwoju osobistego. Ale dlaczego piwo koncernowe jest naprawdę takie słabe? Podejście technologiczne.
różne są podniebienia i kubki smakowe, zresztą smaki się bardzo zmieniają, dlatego warto eksperymentować, chociaż zgadzam się z niektórymi opiniami, że te piwa nowofalowe są po prostu za drogo wyceniane. niedawno byłem np. na festiwalu piwnym i ciężko tam było kupić cokolwiek poniżej 8 zł za butelkę, a nie brakowało i takich po 20-30 zł, to co to do cholery ma być?! kogo w tym kraju stać na takie picie piwa? Z
Polacy nie chcą pić piwa produkowanego przez koncerny. Narzekają, że wszystkie gatunki smakują tak samo. Szukają nowych marek z charakterem i lokalnych producentów.
pierwsze słyszę, ale wygląda ciekawie :-) Z ukraińskich jak do tej pory najbardziej lubię Czernihywskie Biłe, ale w Polsce się go nie da kupić , w każdym razie mi się nie udaje, więc czasem kupuję pszeniczny Obołoń, ale to już nie to samo. Zresztą na pewno zaraz mnie ofukniecie, że to koncerniaki jakieś :-) A z polskich najnowszych odkryć niekoncernowych polecam Femme Fatale, miłe ciemne piwko, a w sensownej cenie.
Alkohol wkrótce tylko dla bogatych? Choć projekt nie został jeszcze zatwierdzony przez Sejm, to propozycje znalazły się już w projekcie Narodowego Programu Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zmiany mają dotyczyć nie tylko cen, ale i dostępności alkoholu. Propozycje, które...
@fisu Nie wierzę w taki "projekt", ale idąc w kierunku sci-fi warto sobie wyobrazić możliwe skutki - dla mnie np.najciekawszym efektem mogłoby być to, że chyba nikt nie chciałby kupować po 4 zeta koncernowych szczochów, więc prawie wszyscy kupowaliby piwka regionalne, lokalne czy rzemieślnicze (chociaż te ostatnie to jeszcze sporo wyższa półka cenowa). Nawiasem mówiąc ponieważ padają tu często gęsto przykłady Ukrainy, Czech czy Słowacji - co do Ukrainy, to jest
@samokrytyk - fajna story, szczególnie, że pewnie każdy z nas zna kogoś takiego, więc nośny to temat :-) ja dlatego mimo, że miewam ciągoty do "birofilstwa", to jednak staram się z tym za bardzo nie obnosić (chociaż degustacje jak jestem gospodarzem, to czasem zapodaję :-) - ostatnio np. furorę zrobiło szczególne wśród damskiej części gości piwko trzcinowe (z browaru Pilsweizer / Grybów). Ale generalnie nie jestem taki, żeby się nie napić