1. Wróć do mieszkania i zapomnij kluczy 2. Dobijaj się w międzyczasie pisz do "fajnej" współlokatorki 3. Ona wyjechała na dłużej pozostałe dwie siedzą w mieszkaniu i udają, że ich nie ma. 4. Jeździj na drugi koniec miasta za kluczem i to kilka razy.
@integra: to nie ja płacze na wykopku bo zapomniałem kluczy do mieszkania i obce dla mnie osoby mają czelność mnie (króla wszystkiego) nie wpuszczać na zawołanie. Gdyby nie pasek obstawialbym #logikarozowychpaskow i to ten najgorszy ksiezniczkowaty typ.
@swiezemleko: z reguły klucze noszę przy sobie, żeby móc otworzyć nimi drzwi (trudna logika wiem) a nie sobie nie biorę bo nie, bo inni mają być na moje wezwanie jak tylko wrócę. A jak już się zdarzy zapomnieć to dzwonię do drzwi,nastepnos na telefon do współlokatorów. Gdy ktoś otwiera dziękuję, że mi otworzył. Niby tylko trochę kultury a jednak niektórym trzeba tłumaczyć.
@swiezemleko: poza tym niewiadomo czemu nie otworzyły, może były zajęte i nie słyszały. A z własnego doświadczenia wiem, że nawet jak słychać dzwonek do drzwi a sam się nikogo nie spodziewasz to nie biegnie się do drzwi. Bo to albo do kogoś innego albo jacyś Jehowi czy coś w tym stylu.
@Pan_kurczak: Nie widzisz różnicy pomiędzy działaniem pod wpływem emocji a pozbawianiem kilku młodych ludzi intermetu na kilka dni w trakcie sesji itd? Nie wiem, co robisz w życiu, ale wyobraź sobie, że siedzisz sobie w pokoju, może śpisz/oglądasz film/fapujesz i nie słyszysz, że ktoś dzwoni, nie wpuszczasz kogoś kto zapomniał kluczy i ktoś Ci wyłącza neta od soboty do wtorku. Jak wtedy wyglądają Twoje emocje?
@mm0070: w sumie racja, ale jeśli pracuje to każdy przyjmuje, że ma ponad 20 lat, gdzie takie huśtawki emocjonalne powinny już dawno przeminąć po ukończeniu gimbazy.
Jak wygląda obecnie sytuacja z dostępnością lekarza rodzinnego dla studentów? Jestem ze śląska ale obecnie studiuje i przebywam we Wrocławiu, a potrzebuje dosyć pilnej opinii lekarza pierwszego kontaktu. Czy ktoś z was miał taką sytuację? Musiałbym się gdzieś przerejestrować i składać jakieś wnioski?
@jogurttruskawkowy: z tego co mi wiadomo to przysługuje Ci wizyta u jakiegokolwiek lekarza rodzinnego poza swoim miastem bez przerejestrowania się, ale tylko jedna na jakiś tam okres czasu w pilnej sprawie bez problemu. (chodzi o to, żeby nie chodzić co miesiąc z katarkiem a raz w potrzebie bezproblemowo)
@jogurttruskawkowy: rozumiem, że chodzi o lekarza rodzinnego? Jeśli tak to dokładnie tak ;) ja podczas studiów w poznaniu miałem dwie sytuacje takie. W jednej pojechałem na taką nocna/świąteczna pomoc doraźna, w której przyjmują wszystkich wystarczy pokazać dowód (nie wiem czy i gdzie macie coś takiego we Wrocławiu) a w drugiej poszedłem do najbliższego lekarza rodzinnego, powiedziałem w rejestracji, że jestem tutaj na studiach a jest taka i taka sytuacja i
@koc_grzewczy: prawdziwa esencja wykopu - niedawno facet wrzuca zdjęcie swojej kawalerki wyglądającej jak obozowisko bezdomnych : hehe jaki fajny mireczek, ja też tak mam, wszystko ok i zajebiscie i jeszcze poklepuja po ramieniu a jak gość wstawia fotkę pokoju różowych to już hurr durr co za syf, jakie te różowe paski są okropne...
Jack
Karma is a bitch. Make sure your bitch is beautiful.
1. Wróć do mieszkania i zapomnij kluczy
2. Dobijaj się w międzyczasie pisz do "fajnej" współlokatorki
3. Ona wyjechała na dłużej pozostałe dwie siedzą w mieszkaniu i udają, że ich nie ma.
4. Jeździj na drugi koniec miasta za kluczem i to kilka razy.