Witajcie w MARATONIE ŚWIĄTECZNEGO KITKU! Do końca maratonu pozostało 111 dni. Oficjalne zakończenie maratonu jest przewidziane na 25 grudnia 2018r. Każdy dzień maratonu możecie śledzić tutaj: #projektswiateczny
Kot będzie miał jutro operację pod narkozą, trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło dobrze.
Ulubiony zwierzak dziadka, siedzi z nim jak Don Corleone i jest jego oczkiem w głowie, niestety coś się pochorował (kot, nie dziadek) i potrzebna interwencja chirurgiczna.
Myślałam, że to mój mąż jest najmniej romantycznym facetem na świecie, ale nie, mój siedmioletni syn już przerósł mistrza. Syn, pierwszoklasista, ma koleżankę jeszcze z przedszkola, w której się "kocha" - nazwijmy ją Ania. Mądra dziewuszka i miła, więc nie mam nic przeciwko tym awansom młodego, zapraszamy Anię co roku na urodziny, czasem gdzieś idziemy razem z jej rodzicami. Młody parę razy coś jej sprezentował - a to ręcznie zrobiony naszyjnik, to
Włożył sześć kociąt do reklamówki i zaczął nimi uderzać o ścianę. Patrzące na to dzieci krzyczały, by przestał. Jednak pijany 62-latek nie pozwolił sobie przeszkodzić. Teraz sąd w Kielcach skazał go na rok bezwzględnego więzienia.
@bylymylypyly: niestety na wsiach ludzie mają często takie podejście do zwierząt. Kilka lat temu u dziadków mojego byłego oszczeniła się suczka. Chcieliśmy wziąć jednego pieska i na kolejną wizytę zapakowaliśmy do samochodu transporter i kocyk, ale niestety nie zdążyliśmy, bo kilka dni wcześniej dziadek zabił wszystkie szczeniaczki. Chciałam po tej akcji zabrać psinkę na sterylizację, ale dziadkowie się nie zgodzili, bo może kiedyś by chcieli mieć małe pieski. Od tamtej
@Pozytron: moi też mają brązowe, a ja niebieskie. Mój przyrodni brat również ma niebieskie, chociaż jego mama i dziadkowie mieli brązowe. Tylko babcia od strony taty miała niebieskie oczy, a oboje z bratem najwięcej cech wyglądu odziedziczyliśmy właśnie po niej.
5 miesięcy i 13 dni czekania i zadzwonili. Jutro jedziemy z Żoną do ośrodka adopcyjnego poznać nasze dziecko. Wlasnie powoli zaczęło to do mnie dochodzic i ledwo powstrzymuję łzy jadąc linią 204 do domu. A ze sobą mam dużego misia. 7 lat temu obiecalem Żonie, że gdy zostaniemy rodzicami kupie jej takiego. Pewnie nie pamięta. Nie musi ( ͡°͜ʖ͡°) Pijcie ze mną co tam macie, Mirko