Jest 29 Marca 2020 roku, od 20 dni staram się zapobiegać objawom COVID-19. Muszę przyznać, ze leżąc w łóżku po 15 godzinach snu wydaje mi się, że dzisiaj mogłabym zdobyć świat i muszę się bacznie pilnować, aby nie zbagatelizować sprawy po raz kolejny. Moje objawy w zależności od kraju mogą być potraktowane jako stan lekki lub średni. Natomiast to, co mnie osobiście w niej przeraziło, to bałagan w mojej głowie jaki zdążyła zrobić przez ten czas. Dodatkowo był on podsycany informacjami, które wyszukiwałam w internecie, wydaje mi się że w okresie największej paniki w Europie. Wszystkie inne objawy, jakie można mieć są nam doskonale znane: gorączka, majaki, bóle głowy, biegunka, wymioty, bóle w klatce piersiowej, bóle mięśni, gole gardła, katar, osłabienie organizmu i zmęczenie psychiczne. Nadchodzą falami i bez ostrzeżenia i tak samo znikają. A wydłużony czas rekonwalescencji sprawia, że w pewny momencie zwyczajnie się poddałam.
Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że COVID-19 może objawiać się u każdego inaczej, jak zresztą będziecie w stanie stwierdzić po przeczytaniu tego tekstu.
Żadne z nas nie miało przeprowadzony testów, natomiast oba przypadki zostały potwierdzone przez niezależnych lekarzy.
Przypuszczalna
Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że COVID-19 może objawiać się u każdego inaczej, jak zresztą będziecie w stanie stwierdzić po przeczytaniu tego tekstu.
Żadne z nas nie miało przeprowadzony testów, natomiast oba przypadki zostały potwierdzone przez niezależnych lekarzy.
Przypuszczalna













Muszę wyrwać się jakoś z więzienia mojego życia, w końcu, tak