Widać, że produkcja tego programu doszła do wniosku, że najlepiej sprzedają się dymy i tak dobierają pary, żeby dużo się działo. Ale dla mnie, kogoś kto ogląda ten program od kilku sezonów, robi się to męczące. W sensie ok, niech są dymy, ale czemu nie ma praktycznie żadnych happy-endów? Od biedy żeby chociaż jednej parze na sezon coś się udawało. Przy obecnej jakości doborów trudno uwierzyć, że oni celują w coś więcej
HesusNavas

























