za każdym razem jak wyjeżdżam do Niemiec na rower i wracam do Polski to czuje się jak w jakimś bantytustanie.
3 dni przez Niemcy. Pełna kultura wszędzie, wyprzedzanie poprzez zjechanie całkowicie na drugi pas, jak wąska droga to się zatrzyma albo zjedzie na nieutwardzone poboczę to wtedy nawet macham w podziękowaniu.
a powrót przez Polske? to jak w lesie, gorzej, jak w chlewie zasranym gównem. każdy się śpieszy. wyprzedzanie na zapałke ryzykując
3 dni przez Niemcy. Pełna kultura wszędzie, wyprzedzanie poprzez zjechanie całkowicie na drugi pas, jak wąska droga to się zatrzyma albo zjedzie na nieutwardzone poboczę to wtedy nawet macham w podziękowaniu.
a powrót przez Polske? to jak w lesie, gorzej, jak w chlewie zasranym gównem. każdy się śpieszy. wyprzedzanie na zapałke ryzykując
źródło: image_picker_DE26E569-EE1C-42FA-91FF-B7E09763408A-15624-000002E17E41D83C
Pobierz










Jestem w każdej z tych 3 grup i potrafię pewne rzeczy oszacować i czaję to, czego wiele nie rozumie. Jedzie auto na ulicy 70 km/h to nie pcham się na pasach przed niego, „bo mam pierwszeństwo”. Korona mi z głowy nie spadnie jak 3 sekundy poczekam kilka metrów od pasów, a jednocześnie kosztem swojego kalectwa nie
@tojapaweu: to źle. Bo jeśli jedziesz przy prawej krawędzi, to kierowcy za tobą będą próbowali cię wyprzedzić bez zmiany pasa. Jak jedziesz pół metra od krawędzi drogi to są ostrożniejsi i czekają na okazję żeby