Niby chciałoby się mieć dziewczynę, ale zapewne dość szybko (jak to w tych czasach bywa) będzie trzeba przejść do działań erotycznych. Strasznie boję się wizji seksu, zaś zwyczajna intymność w postaci np. przytulania i pocałunków wywołuje u mnie co najmniej niepokój. Bycie z kimś tak blisko i wystawianie się na szwank w sytuacji pełnej podatności na bycie ocenionym i zranionym jest przerażającą wizją. Jak się w wieku 26 lat ma takie dylematy,

hans211













