Cześć 3 (ostatnia)
Kiedy dojechałem do miasta Tinsukia. Byłem już bardzo blisko. Pożegnałem się z moim kierowcą. Zapłaciłem resztę umówionej kwoty i wspólnie zjedliśmy obiad (taka zasada). Kupiłem mu też kilka drobiazgów na drogę.Teraz jego los taki,że będzie czekał aż nazbiera pasażerów i ruszy w powrotną drogę.
Pierwsze co zrobiłem to wizyta na posterunku policji. I ponownie to samo. Gadkę miałem automatyczną. Tyle raz człowiek to przerabiał. Później jakiś hostel/hotel. Prysznic. Wyjście na żarcie
Kiedy dojechałem do miasta Tinsukia. Byłem już bardzo blisko. Pożegnałem się z moim kierowcą. Zapłaciłem resztę umówionej kwoty i wspólnie zjedliśmy obiad (taka zasada). Kupiłem mu też kilka drobiazgów na drogę.Teraz jego los taki,że będzie czekał aż nazbiera pasażerów i ruszy w powrotną drogę.
Pierwsze co zrobiłem to wizyta na posterunku policji. I ponownie to samo. Gadkę miałem automatyczną. Tyle raz człowiek to przerabiał. Później jakiś hostel/hotel. Prysznic. Wyjście na żarcie








Dziś będzie o mostach. Mosty, mają w sobie coś niesamowitego i majestatycznego. Walka z naturą i technologia. Łączą oddalone od siebie miejsca. Jedne są cudem technologii,inżynierii inne cudem natury.
Przed opisaniem kolejnych plemiennych wypraw napiszę coś o mostach. W podróży zawsze masz z nimi styczność.
Czy to podróżujesz na własną rękę, czy w zorganizowanej wycieczce. Zawsze przez jakiś most przejedziesz.
W
źródło: m01
PobierzMosty te postają wielopokoleniową pracą ludzi plemienia Khasi.
Tamte rejony sa miejscami o najwiekszych rocznych opadach deszczu na ziemi (lasy deszczowe Amazonii chowają się. Sami sprawdźcie). Ludność Kkhasi musiała przetrwać w takich warunkach i aby zapewnić w miare komfortowe przemieszczanie się wykorzystali naturę w celu zbudowania
źródło: m02
Pobierz