#anonimowemirkowyznania
Pracowałem w wielu zawodach, rok temu przebranżowiłem się do IT i tak nadętych bufonów jak programiści spotkałem tylko w zarządach najgorszego januszexu.
Ja nie wiem gdzie powstał mit o „przyjaznych swojskich piwniczakach chętnie dzielących się swoją wiedza” ale wiem ze nie ma on pokrycia w polskich realiach.
Tutaj programiści uważają się za panów świata, mających specjalistyczna wiedzę na absolutnie każdy, podkreślam każdy temat od matematyki przez politykę, wojnę aż
Pracowałem w wielu zawodach, rok temu przebranżowiłem się do IT i tak nadętych bufonów jak programiści spotkałem tylko w zarządach najgorszego januszexu.
Ja nie wiem gdzie powstał mit o „przyjaznych swojskich piwniczakach chętnie dzielących się swoją wiedza” ale wiem ze nie ma on pokrycia w polskich realiach.
Tutaj programiści uważają się za panów świata, mających specjalistyczna wiedzę na absolutnie każdy, podkreślam każdy temat od matematyki przez politykę, wojnę aż































Siema mordeczki,
jakiś czas temu czytałem tu wypociny miraska, że jak na #tinder przyznał się, że studiuje weterynarię, ze względu na to że jego rodzina prowadzi gospodarstwo i jest rolnikiem, to laska urwała kontakt.
Potwierdzam, sam zostałem olany kilka razy, rozmowa szła świetnie, nawet same pierwsze pisały i wymiana zdań szła gładko i nagle pytanie śmierć, "czym się zajmujesz" - rolnik... pstryk... koniec rozmowy, albo usunięcie pary, raz
To naprawdę dziwne, że młoda laska woli żyć w mieszkaniu w dużym mieście, pracować sobie w biurze z chłopem, mieć mnóstwo czasu i wszystko co się da pod ręką, a do tego możliwość wyjazdów kiedy się chce, a nie zimą tylko,