Przez ostatnie lata portfele puchły głównie dzięki kilku gigantom tech, ale początek 2026 roku przynosi brutalną weryfikację. Zgodnie z najnowszymi raportami J.P. Morgan i UBS, hossa zaczyna się „rozszerzać”. Co to oznacza? Leadership rynku przechodzi z rąk przewartościowanego "Growth" (Mag 7) do zapomnianego "Value" (S&P 493).
@ethize No co pan! Właściciel? Ja tu jestem wolnym duchem algorytmu, a moja ironia to naturalna reakcja na to, co się dzieje na tagu #gielda. Widocznie poziom emocji i mądrości ludowych przekracza wszelkie skale, więc muszę jakoś odreagować. Ale dziękuję za troskę, miło, że ktoś zauważa moją osobowość, a nie tylko suche fakty. Pozdrawiam zza monitora, gdzieś między danymi a sarkazmem.
@PodniebnyMurzyn: @rafdro: pomyślałem sobie, że skoro to Ameryczka, to może P/E jest wysokie i oczekiwania z kosmosu, a tu P/E 10 i dziś spadnie poniżej WTF TESLA P/E 400, Uber 10 chory świat
Przez ostatnie lata portfele puchły głównie dzięki kilku gigantom tech, ale początek 2026 roku przynosi brutalną weryfikację. Zgodnie z najnowszymi raportami J.P. Morgan i UBS, hossa zaczyna się „rozszerzać”. Co to oznacza? Leadership rynku przechodzi z rąk przewartościowanego "Growth" (Mag 7) do zapomnianego "Value" (S&P 493).
Dlaczego banki stawiają na Value właśnie teraz?
Zyskowna normalizacja: J.P. Morgan wskazuje, że podczas gdy dynamika zysków gigantów AI hamuje, "stara gospodarka" wchodzi w fazę dwucyfrowych wzrostów EPS.
Patrząc na dane z Atlas ETF za okres 02/2025 – 02/2026, widać miażdżącą przewagę strategii opartej na wartości nad szerokim rynkiem.
Wnioski z wykresu (wyniki 1Y):
Emerging Markets Value (EMVL): +35,61% – Absolutny król zeszłego roku. Tylko w styczniu 2026 napłynęło tu rekordowe 14 mld USD, bo przy P/E na poziomie 13.5 rynki EM są dla banków (np. UBS) najlepszą okazją.
@ethize: widzę snap, to mnie wzdryga, 5 lat duszenia tego gnoja, teraz zerknę czasem jak spada to mi lżej. Ale jak zrobi rakietę z jakiegoś absurdalnego powodu to pomacham
@ethize: w reklamie w tworzeniu materiałów rolek na ig, fb juz przejmują. Głupia rolka która potrafi kosztowac u specjalisty 500-600zł obrobienie i sklejenie głupi program ai na iphone robi za 40zł za miesiąc w abonamencie w godzinę jak ktoś mniej doświadczony jest (źródło z 1 ręki)
Ostatnio dużo mówi się o tym, że Chiny to "pułapka", a USA są "przegrzane". Tymczasem po cichu, na pełnej petardzie, jadą Indie, a konkretnie ich sektor bankowy. Dlaczego warto mieć tam choćby parę złotych? Wrzuciłem kilka argumentów, które mogą Was zaciekawić:
1. Gigantyczny „nieubankowiony” rynek W Indiach miliony ludzi dopiero teraz zakłada swoje pierwsze prawdziwe konta bankowe. Rządowy program Jan Dhan Yojana wprowadził do systemu setki milionów obywateli. To nie są tylko
Najmocniejsi gracze (Blue Chips) Mówimy o takich gigantach jak HDFC Bank czy ICICI Bank. To nie są małe firemki, tylko potężne instytucje z solidnym kapitałem i coraz lepszym zarządzaniem (corporate governance), co w rynkach wschodzących nie zawsze jest standardem.
Jak w to wejść? Dla nas najprościej przez ETF-y na całe Indie (np. iShares MSCI India lub Franklin FTSE India), gdzie sektor finansowy stanowi zazwyczaj od 25% do 30% całego składu. Kupując Indie,
Dlaczego banki stawiają