Nie bądźmy naiwni, gdyby celebrytom czy właścicielom dużych biznesów zależało na zdrowiu dzieci w Polsce to żadne tego typu zbiórki nie byłyby potrzebne, oni mogą wpłacać kasę na leczenie bez tego całego marketingowego show, serio ;)
Przy zbiórkach na fundacje powinien być obowiązek wyświetlania oprócz zebranej kwoty także kwota zadeklarowana przez fundację na cele statutowe, przecież to jest dużo ważniejsza kwota niż to co zebrali. Mogą zebrać i 100 milionów, ale z tego na dzieci pójdzie z 10 milionów.
@nie_umiem_inwestowac: Polskie prawo nie określa precyzyjnie procentu zebranych środków, jaki fundacja musi przeznaczyć na cele statutowe, ani limitu na koszty administracyjne.
Cała akcja z #latwogang pokazuje, że całe społeczeństwo potrafi się zjednoczyć oprócz tylko jednej grupki. Są nimi wykopki. Jesteście obrzydliwi, gardzę wami. Nie zapraszam do dyskusji.
Boli mnie że jakieś popularne grupki celebrytów oddają 0,01% swojego miesięcznego dochodu charytatywnei i wszyscy biją im brawo. A kiedy ja oddaje połowę w podatkach i ledwo wiążę koniec z końcem to nikt plusa nawet nie da #latwogang
364 dni w roku influencerzy jebia panstwo na "optymalizacji podatkowej" i innych wymysłach, ale wystarczy ze raz na rok wpłacą jakieś grosze na zbiórke i fajnopolacy klaszczą uszami z radości.
Ten kraj to raj dla wszelkiej masci cwaniakow - influenserow, deweloperow i politykow
@lubiepepsi2137: Płacą aby się polansować, zwróci im się bo żyją z reklam i show-biznesu, a im większa rozpoznawalność tym grubsze mają portfele, proste.
Ten stream stał się mechanizmem dla znanych osób do zrobienia sobie PRu, przyjdzie taki friz się polansowac a potem będzie dumny się chwalił że o*ierdala państwo na podatki przez fundację rodzinne, gdzie te pieniądze realnie pomogłyby budżetowi państwa XDDDDD
Kiedyś babcia zrobiła zupę i siostra powiedziała że jakieś robaczki są w zupie a babcia mówiła że to przyprawy a był też wujek który jest człowiekiem takim bardzo dociekliwym i miał lupę i przez lupę potwierdził że to robaczki i babcia była na niego zła bo przez to nie chcieliśmy jeść
Cześć! Nazywam się Tomek Miller i jestem fizykiem matematycznym (czyli takim ni to fizykiem teoretykiem, ni to matematykiem) oraz popularyzatorem nauki z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych UJ.
Jeśli nurtują Was kwestie dotyczące zakrzywionej czasoprzestrzeni, kwantowych dziwności albo matematycznych abstrakcji (słowem: typowe tematy dyskusji na imprezie w kuchni albo na klatce schodowej akademika), serdecznie zapraszam na AMA 28 kwietnia o 18:00.
Nie obiecuję, że moje odpowiedzi będą satysfakcjonujące - pewnie często będę pisać "nie wiadomo"
#latwogang