#moderacja #wykop #kichochpyta
Koń w II Wojnie Światowej

Pokazywana w propagandowych filmach jako zmotoryzowana niemiecka armia na froncie wschodnim była praktycznie całkowicie uzależniona od koni. Aż 70% transportu stanowiły furmanki, często zarekwirowane u polskich, ukraińskich, białoruskich czy nawet rumuńskich chłopów.
z- 17
- #
- #
- #
- #
- #
- #


















Pieprzysz głupoty. Armia Czerwona twoim tokiem rozumowania była bardziej uzależniona od trakcji konnej niż Niemcy, bo wykorzystywali więcej parzystokopytnych. W ciągu wojny, Niemcy użyli 2,75 mln koni. Sowieci bagatela 3,5 mln. Pominę fakt, że w momencie ataku sama Grupa Armii Centrum miała więcej pojazdów, niż cała Armia Czerwona. Pominę również różnicę w warunkach zaopatrywania armii na zachodzie, a
Racja. Polska armia dorównywała niemieckiej. Szczególnie stopniem zmotoryzowania.
Tu masz swoją w ogóle nie uzależnioną od transportu konnego Armię Czerwoną.
https://www.hgwdavie.com/blog/2017/6/22/the-reality-of-modernity
Jeśli chcesz sobie dyskutować z faktami, to nie w mojej obecności, bo dla mnie to strata czasu.
A ten kretyn dalej swoje, mimo twardych danych. Przepadnij.